Lista blogów »

What is wrong with me?

Zobacz oryginał
I doszłam do takiego momentu w życiu, że kanapka z masłem i moje ulubione spaghetti smakują tak samo. Pracuję całymi dniami, nie mam czasu na nic, chociaż tak naprawdę mam go bardzo dużo. Chcę już wrócić do domu, a jednak nie potrafiłabym nie pracować. I chyba chciałabym mieć chłopaka a jednocześnie nie potrafię sobie wyobrazić, że miałabym się teraz zakochać. I chcę już być tam, gdzie moje marzenia się spełnią ale trochę zaczynam się bać, że może to jednak nie to…

10521331_756414097754822_131405339181196


Jak mogliście zauważyć na moim blogu dużo pisałam o pozytywnym myśleniu, o tym, że bardzo cieszę się z życia i doceniam każdą chwilę. Teraz siedzę przed komputerem słuchając chillstepu i zastanawiam się co się zmieniło w ciągu kilku ostatnich dni.

Miałam bardzo dobry tydzień. Wszystko układało się po mojej myśli. Spędziłam dużo czasu z super ludźmi, świetnie się bawiłam, w pracy wszystko ok, a jednak z dnia na dzień czułam się jakby ktoś spuszczał ze mnie powietrze aż w końcu leżałam na podłodze totalnie bezsilna i pusta… 

Przeczytałam dwie książki o pozytywnym myśleniu i prawie przyciągania. Wierzę w to, że każda myśl się urzeczywistnia. W tym momencie jednak ciężko mi się uśmiechać i być miłą dla wszystkich. Wszystko stało się takie obojętne. Jedzenie bez smaku, które mimo wszystko wpycham w siebie, bo chcę, a potem siedzę z bolącym brzuchem, głową i setką negatywnych myśli. No właśnie. Te myśli, które powinny być przepełnione pozytywnymi emocjami są tak samo bez smaku i koloru jak pasztet, który ostatnio mieliśmy do degustacji w pracy. 

Irytuje mnie wszystko. Moja twarz. Pogoda. Nuda. Brak czasu. Koleżanka z pracy – każda. I nowi pracownicy. I babka, która wynajmuje mi pokój. I moja mama, która nie dzwoni. A jeszcze bardziej mnie irytuje kiedy dzwoni i chce ze mną gadać o głupotach. A najbardziej to irytuje mnie moja osoba i to moje zachowanie. Bo chciałabym być cały czas szczęśliwa i się uśmiechać i dawać ludziom radość i być przykładem, że marzenia się spełniają. 

A jednak na chwilę utknęłam w tym momencie mojego życia kiedy nie wiem czy to o czym myślę przynajmniej 15 razy dziennie od kilku miesięcy ma w ogóle sens. Czy chcę zrobić coś czego nie zrobił nikt z moich znajomych. Czy ja w ogóle powinnam tak odważnie marzyć? Bo przecież to co ma się stać za kilka miesięcy, to będzie dopiero początek mojej długiej i szerokiej drogi. Co zrobię kiedy te wszystkie pomysły, które wiszą na ścianie przede mną zaczną się spełniać? A jeśli w trakcie dojdę do wniosku, że to jednak nie jest to? 

PA300035a.jpg


Myślę że jestem zmęczona. Tak po prostu zmęczona i przytłoczona tym co się dzieje dookoła. Bo choć otrzymuję wielkie wsparcie ze strony przyjaciół, to czasami mam wrażenie, że jestem jedyną osobą na świecie, która ma gorszy dzień, wielkie problemy i nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć. 

Piszę to w momencie kiedy jest lepiej, ale jeszcze nie tak jak zawsze. Doszłam do takiego punktu w moim życiu, że moje marzenia mnie przerosły. Ale tylko na chwilę. Bo wiem, ze zaraz stanę na nogi i zacznę działać bardziej i mocniej i będę tak cholernie szczęśliwa jak nigdy. A kiedy to nastąpi, napiszę wam o moich planach, bo nie ma nic lepszego jak dzielenie się szczęściem z innymi ludźmi. 

Nie dajcie się jesiennej depresji! Uśmiechajcie się mimo fatalniej pogody. A jeśli Ty dotarłeś lub dotarłaś do tego momentu postu, to napisz co dobrego ostatnio Ci się przytrafiło. Bardzo chętnie poczytam na poprawę humoru. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!


2014-10-04%2B17.24.10.jpg



And I came to the point in my life that sandwich with butter and my favorite spaghetti taste the same. I work all day, I don’t have time to do anything, but for real I’ve got it a lot. I want to go home now, but I couldn’t imagine that I had to stop working. I think I would liketo have a boyfriend at the same timeI cann’t imagine that I would now fall in love. And Iwant to be there where my dreams come true but a little I get scared that maybeit is not THAT...

I wrote a lot about positive thinking, about that I am very happy with life andenjoy every moment. Now I'm sitting at the computer, listening to chillstep and I wonder what has changed in the last few days.

I had a very good week. Everything was going on my way. I spent a lot of time with great people, had a great time, at work everythingaround, but from day to day, I felt like someone kept  air out of me and finally I was lyingon the floor totally empty and powerless…

I read two books about positive thinking andthe law of attraction. I believe that every thought becomes real. However at this point, is hard for me to smile and be niceto everyone. Everything has become so indifferent. Tasteless food, which I pushed into myself, because I want to, and then I sit with a sore stomach, head, and hundreds of negative thoughts.That's it. These thoughts, which should be filled with positive emotions are just as tasteless and colorlessas pate, which recently we had for a tastingat work.

Everything annoys me. My face. Weather. Boredom. Lack of time. Colleague from work- everybody. Andnew employees. And the lady who rents me a room. And my mom, who doen’t ring. And even more irritates me when she calland want to talk to me about foolishnesses. But the most irritates me my behavior. Because I would like to still be happy and smileand give people joy and be an example that dreams do come true.

But at the moment I'm stuck at this point in my life when Idon’t know if that what I think at least 15 times a day for several months has any sense at all. Do I want to do something which no one of my friends did? Did I should so boldly dreaming? Becausewhat is going to happen in a few months, it will be just the beginning of my long and wide road. What will I do when all these ideas, that hang on the wall in front of me will start to beginning? And what if I will realize that it is not this?

I think I'm tired. Just tired andoverwhelmed by that what is happeningaround me. Because even I get great support from my friends, sometimes I feel that I'm the only person in the world that has a bad day, big problems and no one is able tounderstand me.

I am writing this at the moment when it is better, but still not goodas always. I came to a point in my life that my dreams have outgrown me. But only for a moment. Because I know that soonI get on my feet and start to work better and harder and I will be so fucking happy as ever. And when this happens, I will write to you about my plans, because there is nothing better than sharing happiness with others.
 
Do not let the autumn depression! Smilesdespite the terrible weather. And if reading this post, write something good which happened to you recently. I will be very happy to read this. I greet you warmly! XOXO


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.