Podsumowanie roku 2012.
Zobacz oryginał sob., 29/12/2012 - 15:50Rok 2012 był wspaniały! Może na bieżąco nie odczuwałam tego tak bardzo, ale teraz, patrząc na wszystkie zdjęcia i przypominając sobie wszystkie te sytuacje jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna za WSZYSTKO (oprócz jednego) co mnie spotkało. 
Mój rok zaczął się na dobre dopiero pod koniec lutego kiedy pojechałam na galę Viva Comet 2012. Pierwszy raz miałam styczność z taką imprezą. Udało mi się przemycić aparat i stać w pierwszym rzędzie. W tv nawet przez chwilę było mnie widać. Spotkałam wiele gwiazd i co najważniejsze spotkałam się z chłopakami z Afromental i razem z koleżankami wręczyłyśmy im super cometę z wszystkimi kategoriami, którą oni zabrali na czerwony dywan <3


W marcu odwiedziłam tvp Olsztyn. Pierwszy raz zobaczyłam jak wygląda telewizja od kuchni :) Ciekawa przygoda, jednak raczej jednorazowa, bo nie planuję swojej przyszłości w zawodzie dziennikarki.
W kwietniu podjęłam pierwszą prawdziwą pracę (weekendową), z której po kilku weekendach musiałam zrezygnować. Zarobiłam tyle ile potrzebowałam i nie żałuję, bo nauczyłam się nowych rzeczy, aczkolwiek praca barmanki również nie jest tym czego szukam :)
W maju kupiłam aparat, którego bardzo potrzebowałam. Nie jest to najlepszy sprzęt, ale bardzo poprawił jakość moich zdjęć i filmików, co w dalszej części roku miało swoje następstwa :))
W czerwcu wyprawiłam swoją osiemnastkę. Bez szału w kameralnym towarzystwie, jednak bardzo miłej atmosferze.
W tym miesiącu wpadałam również w szał Euro i zawzięcie kibicowałam Polsce :)
Na początku lipca spotkał mnie przykry wypadek. Kilka godzin przed koncertem w obcym mieście podczas burzy i ulewy roku przewróciłam się na bruk przez co zbiłam sobie kolano i mały palec oraz zamoczyłam buty i ubrania. Koncert ledwo się odbył, ponieważ dookoła nas było z 5 burz (dosłownie z każdej strony się błyskało), ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
W połowie lipca pojechałam na casting zespołu Tomsona i Barona z Afromental do programu Bitwa na Głosy żeby porobić zdjęcia i nagrać zajawkę (za co dziekuję mojemu aparatowi). Jak zwykle z chłopakami było bardzo miło. Ale też ludzie, którzy przyszli na casting z chęcią rozmawiali z nami.
Sierpień minął mi koncertowo, a we wrześniu odwiedziłam Warszawę w celu obejrzenia Bitwy na Głosy na żywo. Po raz kolejny - telewizja, program z klaskaniem, gwiazdy i dużo ludzi. Tego co tam się dzieje nie da się opisać. Dla fana jest to niesamowite przeżycie. Po programie cały Afro Team podbiegł do nas i zaczął przybijać nam piąteczki za to, że ich dopingowałyśmy i wspierałyśmy. Coś wspaniałego :))

Przeżyłam również koniec świata i bardzo dobrze się podczas niego bawiłam na klasowej wigilii.
Teraz chyba najważniejsze dla mnie:
Moją kochaną Warszawę w tym roku odwiedziłam (aż lub tylko) 4 razy.
Byłam na 7. koncertach zespołu Afromental (nie licząc Comet, i Bitwy) w tym na zlocie fanów. Uczestniczyłam w nagrywaniu koncertowego DVD na Kortowiadzie (które podobno już niedługo ujrzy światło dzienne). Spędziłam bardzo miło czas pokoncertowy i świetnie się bawiłam na koncertach. Spotkało mnie wiele miłych niespodzianek i sytuacji ściśle tajnych ;p Dziękuję bardzo chłopakom za to co robią i jacy są. To dzięki ich muzyce poznałam wspaniałych ludzi, do których chcę wracać.
Z Natalią - moją przyjaciółką spotkałam się 7 razy. Przeżyłyśmy wspólnie 2 bezsenne noce, przegadałyśmy wiele godzin, pośmiałyśmy się bardzo dużo, trochę popłakałyśmy, spędziłyśmy ze sobą kilka wspaniałych dni w tym roku i bardzo jej dziękuję, że zawsze ze mną jest (mimo, że tak rzadko ciałem) i mogę z nią porozmawiać o wszystkim. Wiesz? Dziękuję Ci! I kocham, siostro! <3
Dziękuję też kilku innym osobom, z którymi miałam okazję jeździć na koncerty, głównie Ewelinie i Julicie, które niejednokrotnie uratowały mi tyłek i przygarnęły mnie do siebie na noc, dotrzymywały mi towarzystwa i , z którymi zawsze świetnie się bawiłam. Dziękuję również osobom, z którymi moje stosunki nie należą teraz do najlepszych, jednak kilka miesięcy temu bardzo miło spędzałyśmy czas. Wszystko ma swój cel i każdy człowiek, którego poznałam / spotkałam / z którym się bawiłam na koncercie / na imprezie był potrzebny w moim życiu i za to wszystkim dziękuję!
Ten rok zdecydowanie mogę nazwać udanym. Niestety w tym też roku zmarła moja kochana babcia, co przyczyniło się do kilku przykrych momentów. Było też parę innych takich sytuacji jak ogromne zmęczenie po ponad 24 godzinach bez snu, rozwalone kolano, które do tej pory daje mi o sobie znać i chwile zwątpienia w sens życia, które ma chyba każdy człowiek.
Wiem jednak, że wszystko jeszcze przede mną i rok 2013 będzie początkiem reszty mojego życia.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



