Lista blogów » Kamperki.com - lifestyle, moda, uroda, parenting, kulinaria

Zimowe historie

Zobacz oryginał

Pamiętam, jak w grudniu 2013 roku szykowaliśmy się na pierwsze wyjście na dwór z naszą nowo narodzoną córunią. Poziom ekscytacji tą chwilą sięgał sufitu, but odpicowany, szal zawiązany, nawet włos umyty i ułożony tak, by na tym jednym jedynym zdjęciu z pierwszego spaceru wyglądać, jak człowiek. I milczeniem potraktuję fakt, że człowieka nie przypominałam ;) Wózek, nówka nieśmigany, wymyty, wypucowany, gotowy na wyjazd na śniegi, koc, śpiworek, pajacyk, ubranka na ten jedyny dzień przygotowane pod kolor, tak żeby moje oczy cieszyć. Pamiętam to wyjście, jakby było wczoraj…

Zapowiedź zrobiłam co najmniej, jakbym miała napisać, że dziś sama jestem babcią i patrzę, jak moja córka wychodzi ze swoim dzieckiem, ale tfu tfu tfu! Babcią to ja mogę zostać minimum za dwadzieścia pięć lat, okej dwadzieścia trzy, nie mniej :)

Wszystko to przypomniało mi się, bo przecież u nas w domu od miesiąca mieszka drugie dziecko. Naprawdę, dziecko pełną parą. Mam wrażenie, że nasza rodzina powiększyła się o kolejną córkę. Dla mnie to nowość. Psy, które kiedyś mieszkały z nami w rodzinnym domu były już odchowane, ale przede wszystkim cała odpowiedzialność za nie spoczywała na mojej mamie, więc nie powiem, ale się nie przemęczałam.  A tu takie bum, mamy małego szkraba.

IMG_5565.jpg

IMG_5561.jpg

IMG_5575.jpg

IMG_5601.jpg

Sika tak samo, jak dziecko, karmiony jak dziecko, kontrole lekarskie, jak z dzieckiem, to i spacer pierwszy był dla nas nie lada przeżyciem. Liwia, już w momencie kiedy zobaczyła Bilę, postanowiła, że wszystkie psie dodatki będą pink. Szelki, smycz, wyszukane w kolorkach, w kropeczki, tak by panience odpowiadały, kilkanaście dni rozmów o tym, jak się z psem chodzi, jak trzeba trzymać i w końcu ten dzień.  Ta radość się udziela, dziecięca radość z małych rzeczy.  Bo cóż wielkiego? Założyć smycz i wyprowadzić na trawę?

Dla Liwii to była wyprawa. Wiedziała gdzie chce iść, mało tego naszykowała sobie nawet spódniczkę i torebkę, żeby ładnie wyglądać, kiedy pierwszy raz będzie prowadzić swój skarb. Jako mama, jestem dumna, jak stąd do nieba. Moja trzy letnia córka pokazała mi, co znaczy odpowiedzialność za swojego pupila, że potrafi skupić się na niej, na spacerze. I trudno, że nie potrafiły się czasami dogadać, jedna chciała w prawo, druga w lewo, a smycz plątała się między nogami. Był nawet płacz i pisk, bo niechcący wpadła pod małe stópki, które przecież nie chciały zrobić krzywdy, ale zdarzyło się nadepnąć małą łapkę. Nieważne też, że całe wyjście trwało krócej niż ubieranie.

Ważne, że pierwszy spacer ze swoim pieskiem moje dziecko zapamięta na długo. Tak, jak ja zapamiętam radość i dumę wymalowaną na jej twarzy!

IMG_5568.jpg

IMG_5567.jpg

IMG_5563.jpg

IMG_5616.jpg

IMG_5605.jpg

IMG_5617.jpg

LIWIA:

Buty – Superfit – mivo.pl *

Spódniczka – Pepco

Czapa i kurtka – Zara

* Kiedy ostatnio wrzuciłam fotki Liwci na fb, dostałam dużo zapytań o buciki i spódniczkę Liwci. Uprzejmie donoszę, że buty to marka Superfit i kupiłam je w sklepie www.mivo.pl – a dla Was dodatkowo mam kupon rabatowy na 20% na hasło: KAMPERKI20. Buty są mocno ocieplane i nie przemakają, a jak widzicie, miałyby po czym przeciekać, Liwia zahacza o każdą większą górę śniegu.

Spódniczka to stare i niezawodne Pepco – 14 zł – ulubiona księżniczkowa!

Artykuł Zimowe historie pochodzi z serwisu kamperki.com.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.