Lista blogów » Dominika Herrmann - blog modowy

Zdziwiona.

Zobacz oryginał
IMG_6211.jpg


ona się tak pięknie dziwi
i ciągle wszystkim zaskoczona
w zdziwieniu swym aż traci siły
lecz dalej jeszcze jest zdziwiona*

IMG_6243.jpg


IMG_6212.jpg


IMG_6232.jpg


IMG_6231.jpg


IMG_6201.jpg


IMG_6239.jpg


IMG_6237.jpg


IMG_6238.jpg


IMG_6255.jpg


IMG_6245.jpg


IMG_6256.jpg


IMG_6228.jpg

IMG_6225.jpg

Ze zdziwienia aż podnosi brwi... *
Niezwykle często się ostatnio dziwię. Życie mnie zaskakuje, nie ukrywam, że zazwyczaj dość podle. I tak się dziwię, oczy mam coraz większe, usta coraz bardziej otwarte. Kiedy pomyślę sobie, że teraz to już nic i nikt - tadam, znowu jestem zdziwiona. Fakt, że częściowo wynika to z mojej naiwności, bo wierzę lub chcę wierzyć w rzeczy, w które wierzyć zdecydowanie nie powinnam... Tyle, że tego typu zdziwienia bolą już zdecydowanie mniej niż kiedyś. Jakieś dziesięć lat temu podobne zdarzenia wywracały mi świat do góry nogami...  Naszej bohaterce chce się płakać i jeść maka, jest blisko skarpy, pójdzie skakać (...) naszej bohaterce się łamało serce nieraz, ale to co widzi teraz ją zabija niemal.** Nie, nie, nic z tych rzeczy - są jednak zalety bycia w pewnym wieku. Niektóre rzeczy przychodzą (przechodzą) zdecydowanie łatwiej. Chociaż jednak trochę dziwi. W końcu miała być przyjaźń. Miał być kontakt, miało być miło. A nie jest. I nie ma. I wszędzie cicho. I głucho... I nic nie jest takie jak być powinno. I kiedy własny cichy smutek zdaje się być nie do zniesienia wybucha bomba. I wszystko przestaje mieć znaczenie. W krótkim czasie odchodzi kolejna bliska mi osoba. Odchodzi w swoim stylu, szybko i cicho, sprawia, że tracę oddech. Na dłuższy moment. Tracę siłę, energię, radość i wiarę w jakikolwiek sens. Są rzeczy, które nie powinny mieć miejsca. W stopniowaniu zdziwienia tutaj kończy się chyba skala. Bo jak to tak, to nie może dziać się naprawdę! Nagle wszystkie myśli nabierają barwę mojej spódnicy. Przez chwilę jest naprawdę źle. Coś w stylu dzień dobry, wszyscy umrzemy. Za chwilę będę miała 30 lat, nic nie wiem, nic nie umiem, nic nie widziałam, nic nie osiągnęłam. Prowadzę nudne życie, w zasadzie cała jestem nudna. I nic nie zdążę już zrobić, do niczego nie dojdę. Beznadzieja, bezdenny dół zalany głębokim smutkiem. Ciemne chmury. Taka absolutna niemoc. I tylko łóżko, a w nim ja przykryta po sam czubek głowy kołdrą. Nie budźcie mnie, teraz ani nigdy. Ale zza każdej chmury wychodzi w końcu słońce, czyż nie? Może jednak coś jeszcze uda mi się zrobić, coś zobaczyć, coś przeżyć. Może jednak nie będzie tak źle... Może kolejnym razem zdziwię się pozytywnie.


IMG_6197.jpg

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.