Zapach kwitnącego sadu
Zobacz oryginał wt., 17/05/2016 - 20:56Wiecie, jak działa od niedawna mój mózg? Plenerami. Kiedy otworzyłam paczkę, a z niej wysypały się te piękne pastelowe sukienki, od razu widziałam Liwię śmigającą pośród traw, wokół kwiaty, letnia sielanka bez bucików i siebie latającą za nią z aparatem. I tak też zrobiłam, tylko mnożąc buntującą się trzylatkę razy dwa.
Długo szukałam ładnego miejsca, takiego jak mi dyktowała wyobraźnia, z kwitnącym sadem, zielona trawą i pasącą się nieopodal krówką. Drzewka się znalazły, niestety już z resztką kwiatków, trawki nie kosił nikt od dawien dawna, a krówkę sobie namalowałyśmy, ale i tak było cudownie! Zebrałyśmy się w czwórkę, z naszymi pięknymi sąsiadkami na typowo babski wypad w plener, z ciastkami, żelkami i lodami w nagrodę za ciężką pracę, bo wierzyć mi musicie na słowo, dwie trzylatki, dwa aparaty i sad, to wcale nie taka sielanka. Zdążyły się siedemnaście razy pokłócić, popłakać, roześmiać, pogodzić, przytulić i wspólnie kombinować, co tu zbroić. Skończyło się na drzewie, jak dwie małpki, co jedna to i druga… Ale i tak wyszły pięknie, naturalnie, dokładnie takimi łobuzami, jakimi są w rzeczywistości :)
Sukienki, które mają na sobie dziewczynki pochodzą ze sklepu ARROW, który Wam gorąco polecam – lekkość barw, dobór materiałów i cena, to zdecydowanie bardzo mocne strony tej marki. Ja uwielbiam i sama ćwiczę formę, żeby pokazać Wam się w spódniczce właśnie od nich.. Całości dopełniają piękne opaski od missyNELLA – czarodziejki od dziewczęcych dodatków!
Przenieście się z nami do tego sadu, poczujcie ten zapach kwitnących jabłonek, to taka mała namiastka lata…
Sukienki – Arrow Collection
Opaski – missyNella
Artykuł Zapach kwitnącego sadu pochodzi z serwisu Kamperki.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















