Lista blogów » Różnotematycznie.

Zadbaj o siebie z Hairstore.pl

Zobacz oryginał
Hej!

    W końcu jakiś dzień wolnego. Ostatnie 3 dni w pracy dały mi się we znaki, przede wszystkim w kwestii zmęczenia- niekoniecznie fizycznego, ale psychicznego owszem, wydaje się, że tak fajnie popracować w sklepie, ale tak tylko się mówi :) zwłaszcza, gdy wstaje się wczesnym rankiem i wraca późnym wieczorem. Jutro znowu na pełnych obrotach. Dziś pospałam chwilę dłużej, ale czeka mnie trochę załatwiania, a w pracy i tak muszę zjawić się choćby na godzinę, bo przyjeżdża szef. I pewnie posłucham trochę "ciekawostek" :)
    Całkiem niedawno dostałam od sklepu Hairstore propozycję przetestowania kilku wybranych przez siebie produktów. Pomyślałam sobie: "czemu nie, moje włosy pewnie będą mi za to wdzięczne". Mam z nimi zawsze wielki problem- raz nie chcą się układać, raz są kompletnie oklapnięte, a jeszcze innym razem wyrywam je garściami, kiedy próbuję rozczesać. Czasami zupełnie się z nimi nie dogaduję. Najwyższy czas sprawić im prezent! A na pierwszy ogień poszły...

IMG_7054.JPG


1. Alfaparf Semi di Lino, maska przeciw puszeniu

    Caaałe szczęście, że mamy teraz lato (jesień?). Dlaczego? Bo zimą puszenie się włosów jest najbardziej "dotkliwe", czego sprawcą są czapki. Ściągasz ją, a tu nagle... hełm na gowie. Jednak latem również puszenie może być uciążliwe- zwłaszcza dla posiadaczek naturalnie kręconych włosów. Moje zawsze miały skłonność do puszenia- po rozczesaniu sterczą na wszystkie strony, wyglądają na zniszczone, a efekt potęgują latem promienie słoneczne. Także nie tylko zima, jak widać, ma na to wpływ.
   Po użyciu maski zauważyłam widoczną poprawę ich kondycji i przede wszystkim to, że o wiele łatwiej jest mi je poskromić. Włosy są bardziej miękkie w dotyku i wygładzone, co myślałam, że w moim przypadku nigdy nie będzie możliwe. Przy lepszej pogodzie zauważyłam, że bardziej błyszczą. Cała tajemnica tkwi w maśle migdałowym, które ma specyficzne działanie, a także chroni przed wilgocią. Działanie oceniam więc na wielki plus, chociaż zdaję sobie sprawę, że jest to kosmetyk i na dłuższą metę nie sprawi, że włosy będą takie cały czas, nawet po zaprzestaniu używania. Jeśli jesteśmy już przy składzie- brak w nim parabenów i silikonów, a więc jak najbardziej pozytywny. To, na co często zwracamy uwagę- zapach- jest przyjemny. Typowo kosmetyczny, kremowy, lekki i mało intensywny, ale niechemiczny. Nie wyczujemy w nim co prawda owoców, kwiatów, bo i takowych aromatów dodanych nie ma, ale nie mogę narzekać. Włosy pachną na długo po użyciu! Kosmetyk zamknięty jest w niewielkiej, jasnej tubce, a aplikacja wręcz banalna. Po pięciu minutach od nałożenia wystarczy go spłukać letnią wodą. Opakowanie 50ml- wydaje się, że małe- ale wystarcza na całkiem długo, ponieważ produkt jest wydajny i niewiele trzeba, aby odpowiednio rozsmarować go na włosach. DOSTĘPNY TUTAJ.

IMG_7033.JPG
IMG_7035.JPG

2. Dusy Cuticule Romover, płyn do zmiękczania skórek paznokcia
   
    Byłoby za fajnie, jakby tylko włosy były "wkurzające", prawda? Paznokcie też muszą dorzucić swoje trzy grosze. No dobra, sama im w tym pomagam. Jako dziecko obgryzałam je, na szczęście z wiekiem mi to minęło, uff. Zostało jednak przyzwyczajenie do... wycinania skórek. Przez to robią się one twardsze, a my wycinamy je i wycinamy. Błędne koło, prawda? Postanowiłam więc wypróbować owy płyn. Aplikacja jest łatwa dzięki wygodnemu aplikatorowi- nakłada się go na skórki dosłownie w moment, a wchłania się równie szybko. Konsystencja jest płynna, także trzeba  uważać, bo gdy ściśniemy opakowanie zbyt mocno, trochę produktu może się wylać- zatem nie przesadźcie z siłą :) po kilku minutach należy odsunąć skórki patyczkiem. O dziwo odchodzą naprawdę szybko. Brak zapachu zupełnie mi nie przeszkadza- bo o ile przy kosmetykach do włosów ma on znaczenie, o tyle przy paznokciach nie jest mi niezbędny. DOSTĘPNY TUTAJ


IMG_7031.JPG

3. Inebrya Keratin, restrukturyujący olejek keratynowy


    Przyznaję, że to mój ulubieniec. Łączy w sobie właściwości dwóch różnych olejków, które są znane bardzo dobrze tym kobietom, które szczególnie dbają o swoje włosy- oleju arganowego oraz oleju macadamia. Dodatkowo wzbogacony jest w ceramidy oraz keratynę (jak to jest wspomniane w nazwie). Działanie ma więc nastawione na prawdziwą regenerację. Jak jest w praktyce? No, już wspomniałam, że to mój ulubieniec i zdanie podtrzymuję. Po miesiącu używania zauważyłam, że włosy są bardziej nawilżone i odżywione. Po kilku tygodniach można to spostrzec. Końcówki oczywiście nie "odrozdwoiły się" w cudowny sposób, ale pojawiło mi się sporo tzw. baby hair, włosy są elastyczne i lekkie. Olej nie obciąża ich, ponieważ ma nietłustą konsystencję, co jest dodatkowym atutem. Objętość także jest więc większa. Co tu dużo mówić- moje włosy przeszły w swoim życiu trochę masakry prostownicą czy suszarką, ale obecnie suszę je, tylko wtedy, gdy zaraz muszę gdzieś wyjść. Prostownicy używam, ale tylko na przednią część, przy twarzy. Za dobrze podziałał mi ten olej, żebym teraz to zaprzepaścić :D nakłada się go na lekko osuszone ręcznikiem włosy, zaraz po umyciu, rozczesuje i zwilża letnią wodą. Potem spłukujemy po 2- 3 minutach. Zapach natomiast... przyjemny, trochę zbliżony do olejku arganowego, no a wiadomo, jak olejek arganowy pachnie- ciężko go konkretnie określić. W każdym razie baaardzo ładny, naturalny. Eh, nie jestem dobra w opisywaniu wrażeń sensorycznych. DOSTĘPNY TUTAJ.


IMG_7041.JPG

4. Tangle Teezer Salon Elite, szczotka do włosów

     Wokół Tangle Teezer'a nakrążyło już wiele legend, a blogerki polecają tę szczotkę niemalże na każdym kroku. I co ja biedna miałam zrobić... Nie pozostało mi nic innego, jak zamówić swoją. No bo co, jakaś zwykła szczotka, wyglądająca jak typowy plastik dla lalek barbie (w wersji 20x większej) miałaby przestać wyrywać włosy, bezboleśnie je czesać? Guzik. Zamówiłam. I potwierdzam to, co wyżej napisałam. Odwołuję słowa o lalkach- specjalne tworzywo, z którego zrobione są ząbki, jest elastyczne i dobrze "współgra" z kształtem naszej głowy. Eh, macie wrażenie, że to, co piszę brzmi co najmniej śmiesznie? Ja też. Ale co poradzę, jak to prawda. Nie mam problemu z rozczesaniem ani mokrych ani suchych włosów. Nie wyrywam, nie kołtunię ich, nic nie boli, za to delikatnie rozplątuje. Jestem zachwycona. Ja wybrałam wersję niebiesko- różową, iście "barbiowatą", ale najbardziej mi się spodobała. Ale kolorów jest sporo, także jeśli nie lubicie różu, to nie martwcie się- czarna, fioletowa czy pomarańczowa sprawdzi się na pewno równie rewelacyjnie! DOSTĘPNA TUTAJ

IMG_7047.JPG
IMG_7051.JPG

Czy Wam również wpadło coś w oko? :) polecam przejrzeć resztę asortymentu, ponieważ SKLEP HAIRSTORE powstał właśnie z myślą o nas- produkty są wysokiej jakości, dobrych, światowych marek z górnej półki- więc zadbajmy o siebie :)

Buziaki,
Kats.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.