Lista blogów » Mood Book









To założyli do... grobu | Fred Ramos THE LAST OUTFIT OF THE MISSING | Inne spojrzenie na modę
Zobacz oryginał pt., 05/12/2014 - 20:58Chodzę do liceum, zastanawiam się ciągle nad wyborem przyszłego zawodu, prowadzę bloga, snuję różne plany, marzenia, z wypiekami na twarzy śledzę ostatnie pokazy mody... Jak prawie każda młoda osoba, tematem śmierci na razie zupełnie nie zajmowałam sobie głowy. Wydawała mi się odległa i obca.
Mój punkt widzenia zmienił Word Press Photo, coroczny konkurs fotograficzny połączony z wystawą. W zeszłym roku miałam okazję obejrzeć ją na żywo, jakiś czas temu zaintrygowana tegorocznym doborem laureatów weszłam na oficjalną stronę konkursu. Wciągnęłam się na dobrą godzinę (uwierzcie, że przy tak mocno ograniczonej ilości czasu jak u mnie godzina ma naprawdę duże znaczenie). Wśród ogromnej ilości fotografii w pewnym momencie zauważyłam serię, obok której nie potrafię przejść obojętnie.
Salwador od lat należy do ścisłej czołówki państw o najwyższym wskaźniku zabójstw. Większość z nich ma związek z wojnami gangów, jakie toczą się na terenie tego kraju od wielu lat. Tylko w ostatnim roku ponad 1,5 tys. kolejnych osób zostało uznanych za zaginione. Jednocześnie wciąż odkrywane są tajemnicze groby, ale ze względu na fakt, że w kraju nadal nie działa żaden stały bank DNA, wiele ze znalezionych ciał nie zostaje zidentyfikowanych. Na dramat rodzin ofiar zareagował fotograf Fred Ramos, który dokumentował pracę antropologów zajmujących się wykopanymi szczątkami. Zdał sobie wtedy sprawę jak ważne dla naukowców były ubrania odnalezionych. To one często stanowiły ostatnią wskazówkę prowadzącą do ustalenia ich tożsamości. Zaczął więc wykonywać zdjęcia przedstawiające ubrania ofiar na białym tle. Całą serię nazwał “The Last Outfit of the Missing”.
Z informacji, jakie znalazłam, wynika, że do tej pory został rozpoznany przynajmniej jeden ubiór. „Wiedziałem, że moc każdego z tych zdjęć do opowiedzenia historii zaginionych jest wielka. Co więcej, fotografie nadały prawdziwie ludzki pierwiastek problemowi, który do tej pory opisywany był jedynie w pustych liczbach” - tak podsumował swoją pracę Ramos. Ale z mojego punktu widzenia - z punktu widzenia osoby, której zainteresowania w dużej mierze koncentrują się wokół ubrań, ale i osoby młodej, dla której zagadnienia dotyczące ludzkiego życia, śmierci, wiary wciąż pełne są zagadek i niejasności - zdjęcia spełniły nie tylko swoją pierwotną misję. Przede wszystkim niesamowicie mnie poruszyły. W mojej głowie pojawiły się setki pytań - jak wyglądali? kim byli? jak żyli? czy w ogóle zasłużyli na śmierć? co się z nimi stało? co czuli? gdzie teraz są - nie ich ciała, ale dusze - jeśli rzeczywiście są? To właśnie ubrania zaginionych pozwalają dokładniej określić ich wiek, wskazują na zainteresowania, pochodzenie, charakter, styl życia. To one były niemymi świadkami wydarzeń, które najprawdopodobniej na zawsze pozostaną dla nas tajemnicą. Mówią więcej niż niejeden naukowy artykuł dotyczący sytuacji panującej w Salwadorze. Mówią we własnym, specyficznym języku.
Wyobrażaliście sobie kiedyś, że pewnego dnia, jak zwykle, wstajecie rano, jecie śniadanie, ubieracie się, wreszcie - wychodzicie z domu nie mając świadomości że już nigdy do niego nie wrócicie?











Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





