Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.

Wujek G. lekarzem pierwszego kontaktu.

Zobacz oryginał

dr-google1-712f242cf53feebe8e2c0%2C630%2



Jestem osobą, która ma zdecydowanie skłonności do samonakręcania się na wszystko co najgorsze. A internet, źródło bezkresnej wiedzy, tylko pogłębia moje obawy. Zamiast rozwiewać wątpliwości sprawia, że rodzi się ich coraz więcej, a ja zamiast w spokoju obejrzeć jakiś durnowaty, telewizyjny program i się zrelaksować, przeczesuję wszystkie możliwe fora i wertuję kolejne strony podsunięte przez wszechwiedzącego wujka google.
Bo wuj G. stał się dla wielu ekspertem we wszystkich dziedzinach, wyrocznią, a przede wszystkim nieomylnym specjalistą od wszystkich chorób świata. Już nie potrzebujemy lekarzy, bo w internetach tylko wpiszemy hasło z objawami i już, w zaledwie jedną sekundę wyskakuje nam cała lista schorzeń i dolegliwości, która może nas dotyczyć. Co więcej, udajemy się na badania i już nie czekamy na konsultację z lekarzem, który nam je zlecił tylko interpretujemy wyniki sami, w zaciszu domowym, w skromnym towarzystwie wszechwiedzącego wujka G. A wuj G. co by nie brać winy na siebie w przypadku błędu lubi odsyłać nas na wszelakie fora, gdzie co pytanie to milion różnych i często sprzecznych ze sobą odpowiedzi. I chociaż głosik w głębi głowy mówi nam, że nie możemy wierzyć ślepo we wszystko co zapisane na kartach internetu, my i tak czujemy lęk i rozdrażnienie. Ale do lekarza niekoniecznie chcemy się udać. Lub niekoniecznie chce nam się czekać, z kiełkującymi wątpliwościami do wizyty. Ot taka nasza natura. Ciekawskie z nas stwory i wszystko chcemy wiedzieć tu i teraz. Tylko czy zawsze to tu i teraz dobrze nam służy?
Od dwóch godzin wertuję wszystkie możliwe strony na temat tego czy założenie w zębie leku z tlenkiem cynku z eugenolem jest szkodliwe w ciąży. Temat zahaczony w wielu wątkach, jednostronnej odpowiedzi, która dałaby mi poczucie spokoju brak. Mimo, że pani stomatolog zapewniła mnie, że jest to bezpieczne. Skąd mój niepokój? Bo gdzieś przeczytałam kiedyś, że leczenie zębów w trakcie ciąży szkodzi, wczoraj (w trakcie nagłego, ostrego ataku bólowego w jamie ustnej) wyczytałam, że jednak leczenie jest jak najbardziej wskazane, a właśnie brak interwencji może być dla dziecka znacznie bardziej szkodliwy. Do tego ostrzeżenia ze strony rodziny "tylko nie daj sobie zatruć zęba", "idziesz na własną odpowiedzialność", "możesz potem tego żałować" - a w głowie pojawia miliard myśli na sekundę. Komu wierzyć?
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Także tego internetowego piekła. Komputer powinien zaspokajać nasze potrzeby w kwestii poszerzania wiedzy, horyzontów. Ale nie on powinien wydawać diagnozy dotyczące naszego zdrowia. Nie bójmy się lekarzy, przecież w internecie możemy poszukać opinii o danym panu bądź pani doktor. I na tym poprzestańmy. To oni studiowali kilka lat w pocie czoła, żeby teraz służyć nam pomocą. Oni są kompetentni do stwierdzenia czy to niegroźne schorzenie czy coś poważniejszego. Oni powinni decydować o tym jaką terapię należy rozpocząć. Oni, a nie anonimowi użytkownicy forum o wszystkim i niczym, którzy w życiu realnym mogą być zupełnie kimś innym niż przedstawiona przez nich postać.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że nasz system nie sprzyja "chorowaniu", kolejki ustalane są na pół roku do przodu i nie każdego stać na prywatną opiekę lekarską czy stomatologiczną. Grunt to zrobić pierwszy krok, zarejestrować się na wizytę, a gdy objawy są bardzo niepokojące poświęcić trochę kasy i udać się do lekarza od razu. Nie leczyć się samemu, nie bawić się w doktorka samouka, nie pozjadać wszystkich rozumów po przeczytaniu pseudomedycznego forum. 
Korzystajmy z internetu w sposób mądry i racjonalny. Nie jak ja dzisiaj, nakręcona psycholka ze zszarganymi nerwami. DWIE GODZINY stracone. Nerwy, które pewnie mogły zaszkodzić mi bardziej niż samo to przeklęte lekarstwo. 

Dziękuję za uwagę.

Dobrze, że tak szybko doszłam do tego jak idiotyczne było moje dzisiejsze zachowanie. 

74334_google-wie-wszystko.jpg

 Źródło zdjęć: www.google.pl ;)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.