Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar

Wszystkie mają kapelusz - mam i ja!

Zobacz oryginał


W ubiegły piątek okazało się (po raz kolejny), że MOF jest najcudowniejszym facetem na świecie!


Wyobraźcie sobie, że siedzę sobie w domu, odpoczywam po ciężkim kolokwium
(udało się! drugie kolokwium z afazji zdane na 5! jeszcze zaliczyć trzy i będę zwolniona z wielkieeeego, ciężkiego egzaminu na koniec semestru :)! dziękuję wszystkim, którzy trzymali tu za mnie, w komentarzach, kciuki :)!)
i nagle odbieram telefon od MOF'a:

"Słuchaj, czy Tobie się podobają takie duże kapelusze? Takie z wielkim rondem? Filcowe?"

Cóż za pytanie! Pewnie, że mi się podobają.
Jako, że jestem naturalnie blondynką (nie widać, co ;)?), to w ogóle nie skojarzyłam jego pytania z tym, że potem mi zakomunikował, iż wybiera się do Manufaktury.
Myślałam, że będzie coś fotografował, a nie kupował ;P

Wieczorem miałam do niego pojechać, ale ... miałam wywalone ;P
Nie, nie, nie, że mi się nie chciało.
Dosłownie miałam wywalone.
Wypadła na mnie cała zawartość mojej szafy (mam tak dużo rzeczy, że jak się bardzo spieszę, to wszystko tam upycham i co jakiś czas to "wszystko" na mnie wypada).
A na dodatek - w tej całej szafy zawartości nie mogłam znaleźć ŻADNEJ pary skarpetek, która by się nadawała do wyjścia. Wszystkie skarpetki były albo dziurawe albo... nie do pary.
Nie mam pojęcia jak to możliwe, bo dałabym sobie odciąć rękę za to, że jeszcze tamtego poranka widziałam w szafie przynajmniej 15 całych par. Wieczorem jednak nie udało mi się skompletować żadnej :(
Spłakałam się okropnie, bo okazało się, że jest już ciemno, zimno i za chwilę ucieknie mi ostatni tramwaj, którym mogłabym się wydostać ze Zgierza do MOF'owego mieszkania.
MOF jął mnie pocieszać, że mam się nie martwić, bo ma dla mnie niespodziankę.
A ja na to: "Jaaaaaką?"

Naprawdę, w ogóle nie pomyślałam o tym, że może chodzić o ten kapelusz z rozmowy ;)

A jednak ;)
MOF żałował, że mi ją zdradził, zanim do niego przyjechałam ;)

Nie mogłam się doczekać soboty!
Ustaliliśmy bowiem, że jak tylko przyjadę - robimy zdjęcia.
Okazja była podwójna, bo MOF kupił nowy obiektyw i miałam pomóc mu testować tego obiektywu możliwości ;)

Przy wyborze rzeczy, które mogłabym zestawić z moim nowym, prezentowym nabytkiem nie namyślałam się zbyt długo - uznałam, że bardzo dobrym pomysłem będzie postawienie na klasykę.
Wybrałam moje nieśmiertelne rurki z H&M'u, botki na szpilce i z odkrytym palcem (mój nabytek z czasów, kiedy połowę roku spędzałam w Krakowie, u boku mojego ówczesnego narzeczonego - służą mi już czwarty rok a nadal wyglądają i noszą się świetnie! biorąc pod uwagę, że zapłaciłam za nie 5 dych, to chyba sukces ;)), torbę od firmy Fason zakupioną swego czasu na ich aukcjach Allegro i całkiem dobrze już Wam znaną,
luźną, ściąganą u dołu bluzkę w cętko-ciapki i jedną z nowości w mojej szafie:
czarną marynarkę z dresowego materiału.
Przywiozłam ją z kutnowskiego salonu MOODO razem z koszulą, którą podziwiać mogliście w poprzednim poście :)

1.jpg

Ze zdjęć, które udało nam się popełnić podczas sobotniej "sesji" jesteśmy oboje - wraz z MOF'em - bardzo dumni, mam nadzieję, że i Wam przypadną do gustu :)

4.jpg
5.jpg

2.jpg
Botki są fantastyczne!
Sami zobaczcie!

Kiedy je kupowałam urzekło mnie w nich nie tylko to, że miały odkryte palce.
Przede wszystkim spodobała mi się ta urocza kokarda z boku.
Na drugim miejscu - ażurowość zdobienia :)
Są bardzo wygodne (chociaż pierwszy kontakt z nimi każdej wiosny kończy się i tak obtarciami - jednak u mnie jest to coś normalnego, przywykłam do tego, mam tak nawet z balerinami :( każde kolejne założenie jest już bezproblemowe)!

Gdzie je kupiłam?

Jeśli ktoś pamięta Kraków sprzed remontu przejścia podziemnego z Dworca Głównego/Galerii Krakowskiej na Planty, to dobrze pamięta też, że w tym przejściu stali handlarze ;)
Mieli tam swoje stoiska, na których można było nabyć buty i torebki.
Botki wypatrzyłam na jednym z takich stoisk.

3.jpg

8a.jpg

Marynarka jest fantastyczna nie tylko z powodu tego, że jest dresowa, a więc miękka w dotyku, mało się gniotąca i cieplutka - jest jedyną marynarką, jaką mam w szafie i jaka ma rękawy idealnej dla mnie długości!

Nie muszę ich podwijać, żeby jakoś w niej wyglądać.
To, że mogę ją nosić z "odwiniętymi" rękawami sprawia, że bardzo wydłuża i wysmukla mi ręce.
Poza tym - jest taliowana.
Dzięki temu "protezuje" mi biodra i wyglądam w niej bardzo kobieco :)

Nabyłam ją, jak wspomniałam, w czasie realizacji karty upominkowej w MOODO, a kartę, gdyby ktoś nie pamiętał, wygrałam w konkursie "WOW Tygodnia" na portalu FashionWall.pl

;)

13+(1).jpg

6.jpg

Bluzka jest z czasów początku moich pierwszych, polonistycznych studiów - wygrzebałam ją w jakimś zgierskim
 second - handzie.
Często o niej zapominam, ale raz na - średnio - półtora roku przypominam sobie o jej istnieniu ;P

Noszę ją zwykle bez marynarki - lubię ją spuszczać z ramion i nosić nieco po hipisowsku.
Czasami dokładam do niej długi wisior, ale że z natury długie wisiory mnie denerwują, to zdarza się to rzadko.
Jak wygląda w takiej wersji "bezmarynarkowej" możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu:

10.jpg

7.jpg

Kapelusz - H&M
Spodnie - H&M
Marynarka - MOODO
Bluzka - GEORGE (second - hand)
Buty - no name
Torba - Fason
Bransoletki - H&M

11.jpg

9.jpg

Na koniec posta bardzo serdecznie chciałabym przeprosić
że nie ma zdjęć w żółtej koszuli ;P
Kochana, no ale ten kapelusz nie pasowałby do niej wcale, a wcale ;P
a poza tym - lepiej będzie, jak poczekamy z foceniem jej do czasu, jak się ufarbuję ;)

O wiele mi w niej ładniej, kiedy moje włosy są wiśniowe, a nie rude ;)

12.jpg

I... to by było na tyle ;)

Zmykam, bo za kilka chwil czeka mnie wyrwanie ostatniej już, czwartej ósemki ;)
Dziś też możecie trzymać kciuki ;)
Mam nadzieję, że obędzie się bez powikłań i problemów ;)

Pozdrawiam Was ciepło i już kwietniowo :)

Wasza Mar!

P.S. Zdjęcia popełniliśmy w Manufakturze. W Łodzi, rzecz jasna ;)
P.S. (2) MOF powiedział, że on protestuje, bo on z tych zdjęć dumny nie jest ;P że mu się podobają, owszem, ale do dumy daleko ;P że wie, że lepsze by jeszcze zrobić potrafił ;P
P.S. (3) Nie wyrwałam zęba ;(! Pojechałam do poradni, a tam pacjentów jak mrówek :( odesłano mnie na jutro... :(


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.