Lista blogów » Babeczki na wybiegu!
Wszyscy mamy historie do opowiedzenia...
Zobacz oryginał ndz., 10/11/2013 - 21:13Przeczytajcie tą.
Już jakiś czas temu Madzia powiedziała mi o nim, ale jakoś dotychczas nie po drodze było mi na Hubską 44. Wiedziałam tylko, że to rezydent Browaru Mieszczańskiego, pojawia się tam czasami - raz na tydzień, lub dwa, w weekend. Tylko przez kilka godzin. Dziś był. Od 10 do 16.
Wrocławski Bazar Smakoszy, bo o nim mowa, odbywa się cyklicznie, wydarzenie ma, jak sama nazwa na to wskazuje, formę bazaru, gdzie swoje stoiska rozkładają chętni producenci/dystrybutorzy regionalnych wyrobów. Regionów nie tylko polskich. Regionów z całego świata! Dzisiaj, od godziny 10 do 16 w leżakowni (ale też i na podwórzu) można było nabyć produkty spożywcze, wypić kawę/koktajl, zjeść coś pysznego, a oprócz tego popatrzeć jak filetuje się ryby słonowodne (pokaz Studia Kulinarnego – Piotra Kucharskiego).
No to zapraszam na ucztę!
Pesto Arrabbiata, Pesto Tartufo, Crema Porcini, Pate di Olive Nere, Fettuccine Al Pomodoro czyli tradycyjne włoskie pesto, kremy na oliwie z oliwek, makarony z regionu Campofilone. Sieć TP Italia oferuje te produkty nie tylko podczas Bazaru Smakoszy, ale też w kilku innych miejscach we Wrocławiu (m.in. w CH Ferio Gaj, w Bio Maniac przy ul. Komuny Paryskiej, w Epi czy w City Market).
Zielone marzenie? Ekologiczne gospodarstwo. Bo nie tylko sieci prezentują się. Ser kozi, musztarda gruszkowa, przepiórki w glinie... i inne wiejskie smakołyki :)
Czosnek niedźwiedzi, kardamon, lukrecja, pieprz zielony, ale też curry, garam masala, grzaniec i harissa to tylko niektóre z przypraw i mieszanek oferowanych przez Przyprawy Gwiazdeczka w bardzo korzystnych cenach. Sama nabyłam drogą kupna. Bez konserwantów i gultaminianu sodu.
Jeśli znów zależy nam na wspieraniu wytwórców zachowujących zasady sprawiedliwego handlu - produkty fair trade są na wyciągnięcie ręki! Sklep Fair Trade oprócz przypraw, herbat, yerba mate, suszonych owoców i kawy Pizca del Mundo ma w swojej ofercie ubrania i kosmetyki oraz elementy dekoracyjne i.... mnóstwo innych rzeczy, o tutaj: szczyptaswiata.pl. Poza tym zaopatrzą się tu też weganie.
On zmywa (co za genialna nazwa!!) raczyło nas pysznymi tartami na słodko i ostro. Polecam szczególnie (mimo, że serników nie jadam, gdyż nie lubię, chyba, ze takie lekkie chmurki) sernik z zieloną herbatą.
Coś dla siebie znaleźli tu także koneserzy Cydru z Trzebnicy, Smaków Grecji (klasyczna chałwa macedońska z miodem i kakao - bez cholesterolu!, grilowane papryczki w zalewie, owczy ser serwatkowy Manouri), czy też wpisanego na listę produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa Sera koziego łomnickiego. Ja i moje towarzyszki z chęcią spróbowałyśmy kawy z Gwatemali. W ofercie Cafe Borówka jest też m.in. delikatna kawa z Papui Nowej Gwinei (wyczuwalne nuty klonu, prażonych orzechów i cynamonu), zielona kawa slim 100% arabica ponoć wspomagająca odchudzanie, a nawet meksykańska Altura (kawa o dużym, jednorodnym ziarnie, która jest uprawiana na plantacjach czystych ekologicznie). Mogłabym tak jeszcze pisać i pisać bez końca, ale czas chyba podsumować!
Całą listę wystawców i opis wydarzenia znajdziecie na oficjalnym profilu na facebooku: Wrocławski Bazar Smakoszy. Mam nadzieję, że jeśli jesteście z Wrocławia lub okolic to poczuliście się zachęceni i skorzystacie z kolejnych edycji Bazaru :)
Żeby jednak nie było tak słodko i kolorowo, mam też kilka uwag mniej pozytywnych - po pierwsze wydarzenie ma duży potencjał i może być naprawdę fajnym sposobem na integrację społeczności lokalnej i rodzin, jak i w pewnym stopniu edukację o tym co wartościowe w jedzeniu i dlaczego czasem warto kupić dżem domowej produkcji za 7zł, zamiast tego z ulepszaczami za 3zł. ALE. Jest słabo rozreklamowane. To nie chodzi nawet o jakieś super nakłady na tysiące plakatów. Wystarczy "uderzyć" z informacją o Bazarze do miejsc, w których są potencjalni zainteresowani. Chyba każdy z nas woli mieć szeroki wachlarz produktów w jednym miejscu, a nie przemieszczać się z Psiego Pola na Gaj, z Gaju na Oporów, a stamtąd jeszcze w okolice Krzyków, a następnie Różankę - myślę, że sporo mieszkańców Wrocławia uznałoby to "skupienie" fajnych produktów za duży atut. Po drugie - logistyka. Wąskie korytarze, schodki, dużo ludzi na niedużej (choć bardzo bardzo klimatycznej!) przestrzeni nie sprzyjają na pewno mamom, które w wózkach wiozą swoje dzieci czy osobom starszym, albo tym, którzy mają problemy z poruszaniem się. Ja byłam pierwszy raz w ogóle w Browarze mieszczańskim i nie wiem czy są tam inne dostępne pomieszczenia, które można wynająć na organizację Bazaru, ale jeśli tak, to warto rozważyć to w przyszłości.
Ogólnie - podobało mi się i warto, tak uczciwie powiedziawszy, tam zajrzeć. Dostępne na Wrocławskim Bazarze Smakoszy przysmaki to miła odskocznia od tych zwykłych produktów z pobliskiego sklepu na rogu czy supermarketu. Jak mówią "jesteś tym, co jesz", więc jeśli tylko warunki czasowe i finansowe mi pozwolą to wybiorę się tam znów!
P.S. Zwierzęta też mile widziane z tego co zaobserwowałam ;)
A u Was są organizowane takie wydarzenia?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







