Willingness
Zobacz oryginał pt., 27/09/2013 - 16:38Często, gdy spotykam jakiś ludzi, zwyczajnie mijam ich na ulicy, siedzę obok w pociągu czy autobusie, zastanawiam się dokąd idą, skąd wracają. Bardzo dużo można założyć, patrząc na człowieka. Ale czy zawsze mamy rację? Czy pani w garsonce i szpilkach musi wracać z biura? Czasami strój jest kamuflażem, maską, którą przywdziewamy, żeby się za nią skryć. Czasami jest uniwersalny i opowiada wiele historii. Zawsze jednak coś mówi. Skąd takie refleksje? Wracałam ostatnio z Urzędu Miasta, miałam na sobie małą czarną i czerwone szpilki, a w ręku trzymałam różę. Ludzie spoglądali z zaciekawieniem, bo elegancki ubiór, kwiatek... ;) Ciekawe, kto pomyślał, że różę dostałam od starosty i wracam z sesji Rady Powiatu? :D Jestem przekonana, że każdy! :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



