wiktoriańska bielizna krok po kroku - 1860
Zobacz oryginał czw., 25/07/2013 - 19:46Chyba czas zdradzić, jakie części garderoby ukrywam pod moją suknią. Ten post będzie nieco bardziej ogarnięty, niż ten o bieliźnie Jane Eyre (nieepokowe rajstopki, zły gorset, dziwaczna halka - można by długo wymieniać). W każdym razie mam taką nadzieję.
Odtwarzając jakąś epokę należy pamiętać o haśle "zaczynamy od bielizny". Prawda jest taka, że nie zawsze mamy warunki i czas, by wiernie stosować się do tej zasady. Dlatego ja koncentruję się zazwyczaj na tym, co kluczowe dla nadawanego wierzchniemu odzieniu kształtu. Tym razem był to przede wszystkim gorset i krynolina, resztę stopniowo kompletowałam w trakcie powstawania sukni.
I tak na początku stworzyłam corset cover - tutaj zapinaną na haftki bluzeczkę, która miała wygładzić nierówności i dobrze ukryć gorset, żeby nie przebijał przez suknię. W tym przypadku corset cover pełni jednocześnie funkcję spodniej warstwy sukni, widocznej przez prześwitujący materiał.
Potem powstała wątpliwej jakości halka. Wątpliwej, bo materiał nabyty w second-handzie okazał się za wąski, żeby okryć całą krynolinę, i zmuszona byłam wspomóc się inną, pożółkłą tkaniną. W efekcie halka prezentuje się tak brzydko, że zaniechałam nawet próby wykończenia tego ustrojstwa. Prawdopodobnie podejmę się tego ponownie w nocy przed zlotem.
Halki zazwyczaj ozdobione były rzędami falban, które jeszcze zwiększały objętość sukni. Zrezygnowałam z nich ze względu na cienki materiał, przez który falbany by prześwitywały, albo co gorsza nadawały sukni dziwaczny kształt.
I tak wyszło, że na samiuśkim końcu powstały pantalony. Przeszukałam pinterest w poszukiwaniu wykrojów - niestety z marnym skutkiem, więc musiałam poradzić sobie sama. I tak powstało o to:Ten pasek z tyłu to kawałek wiązania ;)
A teraz po kolei, warstwa po warstwie, ubierzemy się po wiktoriańsku. Ze względów zachowania prywatności (hihi) te podstawowe części bielizny pokażę wam w formie leżącej:
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.








