Why they mad?
Zobacz oryginał wt., 01/01/2013 - 16:24Pierwszy raz w życiu w Nowy Rok budzą mnie promienie słoneczne. Sięgając pamięcią wstecz przypominam sobie, że tego dnia najrozsądniejsze co można było zrobić to zostać w domu. Miasto widmo, bryły czarnego brudo-śniegu, znudzenie i fotorelacje na portalach. Wmówiłam sobie, że to najgorszy dzień w roku i przyznam, że doskonale spełnia się on w swojej roli. Zupełnie nie mam pomysłu co ciekawego mogę ze sobą zrobić. Mam nadzieję, że może dzisiejszy będzie jakimś odstępstwem od normy. Przychodzi mi na myśl, że zarówno dni w roku jak i ludzi nie powinno dzielić się na dobrych i złych, tylko na nudnych i czarujących. Kobieta znudzona nie jest ani seksowna ani interesująca, nie masz ochoty pytać jej o zdanie, nie łakniesz jej towarzystwa. A najnudniejsze są te idealne. Im bliżej im do doskonałości tym bardziej odstraszają. I choć nie możesz się przeczepić do tego, że makijaż jej się rozmył kosmyk włosów odstaje a przez święta trochę się jej przytyło, to mimo wszystko nie zachwycasz się jej osoba jakby była żywym posągiem. Bo jest w tej doskonałości coś niesmacznego. Gdy wszystko jest poukładane i idealnie zaplanowane nie masz możliwości być spontanicznym. Może właśnie dlatego ten pierwszy dzień stycznia jest taki odstraszający? Bo mamy świadomość, że nic nas nie zaskoczy?
ps. Idąc w gościnę nie zabieraj ze sobą nudy.
Choć mamy styczeń zdjęcia wyglądają jakby były robione w słoneczny wrześniowy poranek. Żeby nie było, focie są świeże. Stylizacja taka jak to widać na załączonych obrazkach ;)
futrzak- podarek
spodnie- Reserved
koszula, bluzka- New Yorker
chusta- Stradivarius
torebka- New Look
okulary- H&M
serduszko- Cropp
bransoletki- Uncaged.jewellery
Napisała: Pati.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



