Why So Serious?
Zobacz oryginał śr., 14/11/2012 - 22:40Ostatnio piszę zbyt posępnie. Postaram się to zmienić. Pozwólcie jednak, że pozwolę sobie raz jeszcze zwrócić uwagę na przygnębiające fakty.
Nasz naród jest zbyt ponury. Wizualnie nie prezentujemy się zbyt zachęcająco. I właśnie takie są pejzaże naszych ulic. Tłumy ponuraków i przedwcześnie podstarzałych (może i w głębi serca bardzo miłych) kobiet przepychających się do wyjścia w tramwaju. Wiele osób twierdzi, że dobry wygląd nie ma znaczenia. Oczywiście osoby te się mylą. Nie mam usprawiedliwienia dla zgorzkniałości, która uzewnętrznia się na ubraniu i w wyrazie twarzy. Jeśli postanowisz być pechowcem, rzeczywiście nim się staniesz. Świat jest kolorowy, a ubranie składające się z czarnego płaszcza, czarnego szalika (czarny ponoć mniej się brudzi) i szarych kozaków wygląda raczej jak uniform osoby oczekującej katastrofy niż mającej nadzieje na pozytywne zmiany. Taka stylizacja w połączeniu ze strąkami na głowie zebranymi w kitkę i ziemistą cerą daje możliwość do poczucia się jak chodzące nieszczęście. Czasy się zmieniły i nic nie musisz ale dość mam już marudzenia i narzekania na brak kasy. Bardzo skutecznym sposobem utrudniania sobie życia są zdania typu "Tak, ale...". Gdyby to czy tamto było inne z pewnością ty też byś się bardziej postarał. Często coś nie wychodzi, ale zazwyczaj z naszego powodu. A siebie można przecież zmienić i dobre samopoczucie/wygląd jest podstawą.
Jeśli przebrnęliście to na zakończenie anegdotka z życia wzięta. Oczywiście miejscem akcji jest miejski autobus. Wątek ten przewija się tak często, że pomyśleć można, że zamieszkałam w transporcie publicznym ;)
Przystanek dla autobusu nr 195 jest na tyle długi, aby pomieścić dwa zatrzymujące się autobusy jednocześnie. Kierowca 195 musiał więc zaczekać aż dwa poprzednie pojazdy ruszą w trasę, ustępując tym samym miejsca na przystanku. Był na tyle życzliwy, że otworzył drzwi kotłującym się pod wejściem ludziom. W tym momencie wparowała baba z okrzykiem na twarzy, że kierowca jest niespełna rozumu zatrzymując się w niewyznaczonym miejscu (użyła innych słów: `panie kierowco, nienormalny pan jesteś?!?!! starsze ludzie nie będą biegać za autobusami!!! masz pan wyznaczone miejsce na przystanek!!!`<ilość wykrzykników nie jest przypadkowa>).
Kierowca nic nie odpowiedział.
Spokojnie podjechał te dziesięć metrów do przystanku, otworzył drzwi, nikt nie wsiadł.
Baba zasiadła na siedzeniu z nadętą miną (a może to była jej naturalna?)
Dlaczego nikt nie lubi mojego Jednorożca? ;(
Napisała: Marsi.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



