Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar

Wełną w chłód!

Zobacz oryginał


Im dalej w listopad, tym bliżej zimy


 
Ale ja staram się o tym nie myśleć.
Póki co cieszę się z tego, że jest raczej ciepło, a wszelkie kożuchy, wstrętne ciepłe kurtki i inne onuce mogą jeszcze spokojnie pozostać w szafie.
W taką pogodę, jaka obecnie panuje za oknem, stawiam na wełnę - wełna bardzo dobrze izoluje przed chłodem i ogrzewa bez przegrzewania.

Z racji mojej miłości do wełny w pewnym sensie lubię jesień - lubię bowiem wszystkie miękkie swetry, puchate szale i lejące się kominy.

Dzisiejszy wpis poświęcam więc stylizacji z dużą wełny ilością :)

Ja wybrałam takie zestawienie na popołudniowy spacer po ogrodzie Izraela Poznańskiego (to ten ogród na tyłach fabrykanckiego pałacu przy łódzkiej Manufakturze ;)), ale myślę, że jest ono na tyle wygodne i uniwersalne, że bez kłopotu można by wykorzystać je jako zestaw na uczelnię, do pracy, bądź na spotkanie ze znajomymi.


1.jpg


qd0c.jpg


 Głównym elementem stylizacji jest sweter o kroju, na który zwykło się mawiać "nietoperz" lub "kimono", dla mnie to jest po prostu taki oversize.
To mój ulubiony krój swetrów - połączony z wąskimi spodniami optycznie wydłuża sylwetkę i wyszczupla nogi, poza tym można też perfekcyjnie ukryć pod nim nie do końca płaski brzuch ;)
Wydaje mi się jednak, że nie jest to dobra propozycja dla Pań o większym biuście - kiedy materiał opnie się na piersiach zamiast swobodnie spływać w dół może przydawać figurze ciężkości.

Mój sweter pochodzi z łódzkiego outletu Vero Mody, jest zrobiony z wełny połączonej z niewielką domieszką akrylu (wszędzie ten akryl - nie ufam akrylowi, pisałam już o tym, ale niech będzie, że walczę z fobiami...).
Dobrałam do niego czarne rurki, wysokie kozaki z marszczoną cholewką, kopertówkę w wersji XXL, skórzane rękawiczki i mięciutki czarny komin - także z dużą (procentowo) zawartością wełny.


3.jpg


Kiedy kupowałam kopertówkę, to wszyscy stukali się w głowy.
"Gdzie Ty taką kopertówkę założysz, do czego?" - pytali. "Przecież na bale i wesela nosi się małe torebki!"
Sęk w tym, że ja na takie imprezy nie chodzę, a torebkę wymarzyłam sobie właśnie na sezon jesień - zima, jako idealny dodatek do duuuużych, grubych rzeczy ;)
Sprawdza się znakomicie - żaden pasek ani rączka nie plącze się w połach swetra czy kurtki, a spore wymiary umożliwiają zabranie ze sobą tego wszystkiego, co mieścić musiała tradycyjna torba.


2.jpg



Buty to zakup nabyty na wyprzedaży w BOTI.
Szczerze mówiąc - nieco się wahałam nad nimi, ale doszłam do wniosku, że te marszczenia wcale nie muszą wyglądać kiczowato, jeśli zestawi się je z prostymi krojami.
I proszę, miałam rację ;)


4.jpg


Całość wydaje mi się wyglądać elegancko, klasycznie i bardzo kobieco.
Gdyby doszło do nagłego załamania pogody mam w zanadrzu jeszcze grubą kurtkę, ale jest tak paskudna, że chwalić się nią Wam nie wypada ;)

A czy Wy lubicie jakieś ubraniowe aspekty takiej późnej jesieni?


man.jpg


Sweter - Vero Moda
Komin - Vero Moda
Rurki - H&M
Buty - Naomi dla BOTI
Kopertówka - no name (Allegro)
Rękawiczki - Nashe
Okulary - Rossmann


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.