Lista blogów » Noszę co Lubię

Wakacje w Bułgarii. Sozopol.

Zobacz oryginał

Mogliśmy pojechać tylko do jakiegoś kraju unijnego, bo ja i młody nie mieliśmy ważnych paszportów, a że perspektywa wyjazdu pojawiła się dość niespodziewanie (Riko jednak dostał urlop!), nie było opcji, że zdążymy z dokumentami.
Mnie ciągnęło do Grecji, ale padło na Bułgarię. Przeczytaliśmy mnóstwo opinii o hotelu i miejscu i coś nam mówiło, że to jest to.

Bułgaria - kierunek wakacyjny pokolenia naszych rodziców. Złote Piaski modne w PRL-u, ściana wschodnia się bawi - takie miałam skojarzenia. Troszkę się więc obawiałam, że ten wyjazd to będzie rodzaj retrospekcji i powrót do komuny. Już widziałam ten siermiężny ośrodek wczasowy zwany szumnie hotelem, trącące myszką meble i takie tam.
Ależ się zdziwiłam!

To ciekawy kraj z przepięknym wybrzeżem, czystym i ciepłym Morzem Czarnym i piaszczystymi plażami, a to tygryski lubią najbardziej;-) Hotel też powalił, ale ja nie o tym...

Dziś chciałabym Was zabrać do jednego z bardziej znanych miast bułgarskiego wybrzeża, Sozopola.

Mieszkaliśmy raptem 8 kilometrów od Sozopola, zatem nie mogliśmy się tam nie udać na małą wycieczkę. I było warto. Zastaliśmy urokliwą, pięknie położoną miejscowość z bogatą historią, typową dla starych bułgarskich miast zabudową (od dołu kamień, u góry drewno). Sozopol, a ściślej jego stara część, to dawna wioska rybacka. Wciąż jest tam niewielki port, w którym cumują łodzie.

Sozopol to niewielki cypel. Miasteczko leży nad brzegiem zatoki, a od wody oddziela je albo plaża, albo skalne klify.
Turystów nie ma zbyt wielu, spodziewałam się na pewno więcej. W nowej części miasta owszem, hotel na hotelu i sporo plażowiczów, ale tam tylko przemknęliśmy taksówką. W old town natomiast jest raczej spokojnie, nie odczuwa się, że to turystyczna atrakcja. Czas się słodko ślimaczy, przestrzeń zaprasza, a cisza miło kołysze.
  Bardzo przyjemnie jest się tam powłóczyć wąskimi, kamiennymi uliczkami, zajrzeć do kameralnych tawern i kafejek oraz małych sklepików.
My szliśmy bez planu, przed siebie, dając się prowadzić meandrycznym ścieżkom. Wciąż mnie coś urzekało. Starałam się, oczywiście, co nieco uwiecznić...


w3.jpg


w1.jpg


w2.jpg




w4.jpg




w6.jpg




w8.jpg

w9.jpgw10.jpg



w12.jpg


w13.jpg

w19.jpg

w15.jpg 
 w34.jpg
Niemal przy każdym domu rośnie winorośl. Cóż, bułgarskie wina cieszą się dobrą sławą, pewnie nie wzięło się to znikąd i produkcja win ma bogatą tradycję, kultywowaną nawet na maleńką skalę, w domowych piwnicach;-) Trudno też odebrać urodę furtkom. balkonom i murom oplecionym gęstym, zielonym pnączem.

w14.jpg

w5.jpg
 w22.jpg

Niektórzy mogą być zaskoczeni, ale w Bułgarii rośnie też sporo drzew figowych. Można je spotkać  przypadkowo rozrzucone dosłownie wszędzie. Ich liście rzucają cień na chodniki, ławki, śmietniki. To drzewo jest nieco egzotyczne dla nas, Polaków, nie zaś w południowoeuropejskim kraju. Nie było mi dane spróbować świeżych owoców fig, ale zakupiliśmy konfiturę figową.


w18.jpg




w20.jpg

w24.jpg

w21.jpg




w23.jpg




w25.jpg


w26.jpg


w27.jpg




w30.jpg





Zastałam tam także coś, czego się spodziewałam po Bułgarii i co bardzo mi się podoba - rodzaj naturalizmu, taką... uroczą biedę. Bułgarzy nie pieszczą tych swoich perełek do granic, można znaleźć pęknięte ściany domów, odrapane bramy, kruszejące chodnikowe płyty i okna, które proszą się trochę farby. Ale mnie to pociąga i dostrzegam w tym mnóstwo piękna. Nie ma tego dużo, ale dość, by przypomnieć nam, turystom, że to miasto, w którym toczy się także zwyczajne życie, w którym żyją ludzie. Może są starzy i ubodzy, może im się nie chce wziąć w rękę pędzla czy kielni. Poza tym myślę, że to mentalni południowcy - z dość luźnym stosunkiem do obowiązków;-)


w28.jpg

w33.jpg




w36.jpg

w38.jpg


Na koniec zdjęcie, które wrzucam, choć wyszło nieostre. Ale uwielbiam je. Ilekroć na nie patrzę, chciałabym włożyć ładną sukienkę i pójść tam na randkę...

w31.jpg


Jeśli ktoś rozważa wakacje w Bułgarii, niech się nie waha. Na pewno jest to kierunek bezpieczny, a wiadomo jak to ostatnio bywało z popularną wśród Polaków Tunezją czy Turcją. Niestety, przez zawirowania w innych chętnie odwiedzanych miejscach, ceny wycieczek do Bułgarii poszły znacznie w górę. Pozostaję jednak przy tezie, że są warte tych stawek.

Tym, którzy przed urlopem, życzę wspaniałej pogody, przygód, wypoczynku i wszelkich wrażeń.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.