Lista blogów » Noszę co Lubię

Wakacje w Bułgarii. Nessebar.

Zobacz oryginał

Nessebar. Tam się też wybraliśmy.
Dość daleko od nas było, ale to raczej bułgarski must visit, więc zdecydowaliśmy się na całodzienną wyprawę.
Nessebar - "Perła bułgarskiego wybrzeża Morza Czarnego". Tak mówi każdy przewodnik.
Obiektywnie - na pewno trudno odebrać temu miastu ogromną wartość. Nessebar znajduje się na światowej liście dziedzictwa kultury UNESCO, jest najstarszym miastem w kraju i liczy sobie tysiące lat. Robi wrażenie.

Mówimy o historycznej części Nessebaru, oddzielonym od tej zwyczajnej, nowej i niezbyt atrakcyjnej, mostem.
Witają starożytne mury i ruiny, które przypominają, że to naprawdę historyczne miejsce. Nas przywitał też człowiek grający za drobniaki na dudzie.
Są tam szczególnie cenne zabytki jak ruiny bazyliki z, bagatela, V wieku czy pozostałość po Cerkwi św. Apostołów

n1.jpg
 n42.jpg



A obiektywnie?
 Miejsce ciekawe, położone na skalistym półwyspie z widokiem na portowe przystanie, na morze i otaczające je wzgórza.
 Uliczki są kręte i malownicze, a zabudowa specyficzna, z dużą ilością kamienia i drewna.

n41.jpg
n8.jpg


n10.jpg



 n22.jpg



 n32.jpgn37.jpg



n38.jpg





n7.jpgn19.jpg


n34.jpgn33.jpgn18.jpg

n13.jpg




Nessebar to też miasto cerkwi.  Nie wchodziliśmy do żadnej. Nie jesteśmy miłośnikami sztuki sakralnej.
 Jeśli już wchodzę do kościoła, to kiedy jest pusty. jest coś w kościelnej ciszy i zapachu drewnianych ław.

Tłumne przechadzki pośród ikon uznałam za stratę czasu.


n26.jpgs2.jpg


Muszę powiedzieć, że zaskoczyła nas liczba turystów. Może dlatego, że wcześniej byliśmy w zdecydowanie bardziej kameralnym Sozopolu. Autokary przyjeżdżają i odjeżdżają. I zawsze są pełne.
Przez to nieco trudniej jest się tak powoli i refleksyjnie powłóczyć jak po Sozopolu (KLIK).

Spędziliśmy tam przemiły dzień, ale Nessebar nie urzeka tak jak Sozopol. Nie ma... tego czegoś.
 To miasto straganów i restauracyjnych naganiaczy. Bywa to męczące.

Za to na straganach można znaleźć cuda wianki, czasami naprawdę bardzo ładne rzeczy. Przypomniałam sobie te pstrokate budy znad Bałtyku z chińską tandetą, pstrymi zabawkami, ubraniami wątpliwego gustu i podłą masówką. W Bułgarii kupisz ładną pamiątkę, ładne okulary, lniane ciuchy, konfitury. I warto zwrócić uwagę, że jest sporo rękodzieła. Myślę, że należy to docenić.

Zdjęcie z czapami koniecznie skonfrontujcie z TYM postem.  Mi się gęba uśmiechnęła.

n3.jpg



IMG_8928.JPG


n14.jpg
n27.jpgn30.jpg




n12.jpg




Na każdym kroku są straganiki z wyłącznie artykułami różanymi. Kosmetyki, mydełka, mgiełki, perfumy, kremy... czego dusza i ciało zapragną. 
Postanowiłam dowiedzieć się, o co chodzi;-)
Otóż Bułgaria jest prawdziwym potentatem w zakresie produkcji olejku różanego. Możecie poczytać o tym na ciekawym blogu (KLIK). 
Wszelkie dobra zrobione na bazie bułgarskiej róży to lokalna duma i coś bardzo charakterystycznego. A ja, niemądra, nic nie zakupiłam!

IMG_8932.JPG

Bułgarskie wina, wiadomo...
Właśnie, alkohole są niedrogie. Warto przywieźć lokalne wino czy rakiję jako prezent.

n6.jpg

Jeszcze kilka migawek...

n15.jpg

n16.jpgn17.jpg

n24.jpg

n23.jpgn35.jpg

n25.jpg


n36.jpg



Na koniec akcent iście nowojorski. Yellow cabs suną dumnie po bułgarskich ulicach, a w nich taksówkarze, z którymi nie sposób negocjować;-)


IMG_9013.JPG
fot. mła



Zanudziłam Was? Nie? To dobrze...
Mam nadzieję, że wycieczka choć trochę się podobała.

Buziaki, ciągle wakacyjne!



















Zaloguj się, żeby dodać komentarz.