Waiting for the end.
Zobacz oryginał ndz., 07/04/2013 - 22:08Każda wolna osoba wie, że zdobywanie partnera jest bardzo skomplikowaną grą. Na sporcie za bardzo się nie znam, ale na boisku uczuciowym gram już jakiś czas. Są zawodnicy, zwycięzcy oraz wielcy przegrani. Istnieją niepisane zasady, których trzeba się trzymać, jest widownia, są faule i ciosy poniżej pasa. Jak na każdym boisku- tuż obok stoi Ławka Rezerwowych. Zawodnicy rezerwowi wchodzą na boisko, gdy ktoś jest już zmęczony albo złapie kontuzję. Ławkę okupują zawodnicy, którym z wielu różnych przyczyn nie jest dane zagrać w składzie reprezentacyjnym. Obserwują więc rozgrywki czyhając na pomyłkę zawodnika, lub na to, aż sędzia sam ściągnie go z boiska. Wtedy wbiegają- jako świeży, rześki towar, który jest w stanie wnieść coś nowego do podupadającej gry. Zawodnik z Ławki Rezerwowych nie jest na tyle dobry, żeby móc zagrać w pierwszej połowie, jest raczej taką tratwą ratunkową gdy łajba zwiana związkiem nie jest w stanie dłużej utrzymać się na wodzie. Zastanawiam się czy obecność Ławki Rezerwowych jest dla związku mobilizująca. Czy świadomość tego, że ktoś ze wspomnianej Ławki czeka na nasz błąd, albo raczej to, że każdej chwili sami możemy się na niej znaleźć sprawia, że bardziej przykładamy się do gry?
Dziś chcemy podzielić się z Wami naszym pomysłem na wykorzystanie starych świec. O tym jak zrobić całkiem ładną świeczkę dowiecie się ze zdjęć ;)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



