Lista blogów » thirties in the city
W centrum Toskanii
Zobacz oryginał sob., 16/07/2016 - 17:33Pierwsze skojarzenia z Toskanią to cyprysy, winnice, wzgórza, kręte drogi, słoneczniki, średniowieczne miasteczka... Ponieważ to była nasza pierwsza wyprawa do tej sielskiej krainy, nie zamierzałam wyważać drzwi otwartych na oścież i postanowiłam jak klasyczny turysta zobaczyć TOP10. Plan był elastyczny, pogoda lubiła się podrażnić, więc trzeba było iść czasami na kompromis. Ale większość atrakcji zobaczyliśmy. A na jeszcze większą ilość nabraliśmy ochotę. Dzisiaj impresje z Volterry i Sieny.
Volterra jest uroczym miasteczkiem, jak prawie każde toskańskie miasteczko; na wzgórzu, ze średniowiecznym układem ulic i budynkami pochodzącymi z tego okresu, z alabastrem i od niedawna wampirzą sławą. Nastolatką juz jakiś czas nie jestem, ale swego czasu wpadła mi w oczy 2. część Zmierzchu, w której akcja dzieje się w Volterze. Tak naprawdę Volterrę grało Montepulciano, ale skoro leży po drodze do Sieny to grzech nie wstąpić i nie rozejrzeć się.
Z toskańskim miasteczkami jest tak, że można w nich spędzić 2 godziny i utknąć na cały dzień. Ponieważ w planach była jeszcze Siena, z żalem wróciliśmy do auta. Po drodze jeszcze kilkakrotnie ściskało mnie, bo co chwila oczom ukazywały się nowe cudeńka.
Siena, mimo tryliarda turystów, wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. A już pseudosjesta na Il Campo ma w sobie coś ekskluzywno-mistycznego. Czuje się ciężar wieków i energię tego miasta, konkurentki Florencji.
uliczki Volterry
zaułki Volterry (w poszukiwaniu wampira)
można siedzieć i patrzeć i jeść....
bruschettę
alabastrowe szachy
rzymski amfiteatr
czuć wieki
pranie muss sein!
jak on pachnie!!!
sielsko anielsko
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



