Lista blogów » lamodalena

Venezia!!!

Zobacz oryginał


20170518_152113-001.jpg


Leżę w łóżku. Kto widział, żeby chorować w lecie? Kiedyś wydawało mi się to niemożliwe! A jednak i takie historie się zdarzają ;)  No więc leżę w łóżku z za oknem nadciągają czarne chmury i łup, leje! Obracam się na drugi bok i myślami wracam do Wenecji ...


... bo kto nie kocha Wenecji? Ci co byli, wracają, a Ci, co nie byli to na bank, mają ją w planach. Każdy pragnie zobaczyć to miasto. Wyjątkowe, zbudowane na wodzie, miasto, które okrzyknięto najpiękniejszym miastem na świecie! Co roku przewija się tu przeszło 20 milionów turystów! Jednak w większości są to turyści jednodniowi. Takich co przyjeżdżają na dwa, trzy dni jest niewielu a i tak w ścisłym sezonie to na Plac Świętego Marka czy na moście Rilto trudno wcisnąć przysłowiowego palca.

To nie był nasz pierwszy raz. W Wenecji byliśmy już dwukrotnie ale były to właśnie jednodniowe wypady, wprawdzie od rana do późnego wieczora ale był to jeden dzień. Marzyło mi się tak pobyć w tym mieście, poszwendać się po uliczkach, posiedzieć wieczorem w knajpie popijając Aperol Spritz, wenecki drink, który tylko tam smakuje jak boski nektar, pozaglądać w okna ... poczuć klimat tego niezwykłego miasta i zobaczyć jak zasypia. 
No i stało się, dostaliśmy na gwiazdkę od dzieci wycieczkę do Wenecji, na cztery dni! Termin - koniec maja, wyśmienita pora, ciepło ale bez upałów i jeszcze można powiedzieć, że jest to początek sezonu i turystów zdecydowanie mniej :)

I tak też się stało, zarezerwowaliśmy hotel i polecieliśmy. Założenie było jasne: tylko Wenecja, Wenecja i jeszcze raz Wenecja, żadnego shopingowania, co jak na mnie to dość nietypowe ;) Oczywiście nie było tak źle, parę "firmówek" zaliczyłam, ale bez żalu je omijałam, wystarczyło popatrzeć na wystawy a zawrót głowy gotowy ;D Toteż całymi dniami wędrowaliśmy, zwiedzaliśmy, podziwialiśmy, wsłuchując się w rytm miasta. Jeden dzień poświęciliśmy na zwiedzanie wysepek i tak byliśmy na wyspie Murano, Giudecca, San Giorgio a nawet na Lido podróżując wodnymi tramwajami.  Cztery dni w Wenecji to dość sporo, ale czy wystarczająco? ;)

Wenecja jest tylko jedna i jest wyjątkowa, żadne opisy nie oddadzą klimatu tego miasta. Trzeba samemu ją zobaczyć i wsłuchać się w rytm jej serca, chodź by to miało trwać tylko jeden dzień. Ale pobyć tam trochę dłużej to niezapomniane chwile, które zawsze ze mną zostaną :)



    Widoki z wieży kościoła San Giorgio Maggiore na wyspie San Giorgio:

20170518_140503-001.jpg


20170518_140452-001.jpg


20170518_152131-001.jpg


20170518_152143-001.jpg


     Wenecja i bulwar koło pałacu Dożów

IMG_3075-001.JPG


      Plac Świętego Marka i bazylika świętego Marka.

IMG_3046-001.JPG


IMG_3076-001.JPG


IMG_3084.JPG


IMG_3060-001.JPG


IMG_3052-001.JPG


        Tak mieszkają Wenecjanie.

IMG_3103-001.JPG


    trochę sztuki ;)

IMG_3110-002.JPG


IMG_3116.JPG


IMG_3121-001.JPG


IMG_3140-001.JPG


IMG_3141-001.JPG


IMG_3159-001.JPG



1.jpg


IMG_3282.JPG


IMG_3242-001.JPG


IMG_3248-001.JPG


IMG_3144.JPG


IMG_3149.JPG


IMG_3253-001.JPG


IMG_3264-001.JPG


IMG_3270-001.JPG


IMG_3276-001.JPG


          Łatwo się zgubić wśród tych uliczek, bez mapy się nie obejdzie :)

IMG_3179.JPG


IMG_3185-001.JPG


IMG_3175-001.JPG


       Drewniany most dell'Accademia

IMG_3005-001.JPG


IMG_3019-001.JPG


IMG_3032-001.JPG


     W drodze na wyspę Murano.


IMG_3217-001.JPG


         Murano.

IMG_3204-001.JPG


IMG_3200-001.JPG


IMG_3210-001.JPG


IMG_3213-001.JPG



      ... i znów Wenecja

20170516_143031-001.jpg


20170516_143105-001.jpg


20170516_164629-001.jpg


20170516_164640-001.jpg


20170516_165850-001.jpg


20170516_170521_001-001.jpg


20170516_170539-001.jpg


20170516_170819-001.jpg


20170516_143025-001.jpg


20170519_211326-001.jpg

  

 I jeszcze jeden rzut okiem na kanał Grande w "towarzystwie" mojego ulubionego most dell' Accademia.



Żegnaj Wenecjo! ... do następnego razu :)





Zaloguj się, żeby dodać komentarz.