Majówka, czyli wstęp do wakacji. Kolejne przyjemne popołudnie w Chałupach. To miejsce już chyba zawsze będzie dla mnie synonimem relaksu. Jak sobie tam siedzę, to w zasadzie nic mnie nie obchodzi, nic poza tu i teraz. Na chwilę wszystko znika. Cudowne uczucie.