Lista blogów » Plantofelek

trochę kosmetycznie...czyli paletka Sleek i Amarena make up

Zobacz oryginał

Hej Kochane!
Na początku chciałam Wam bardzo bardzo podziękować za tak liczne i miłe wypowiedzi pod ostatnim postem a także za wszystkie życzenia szybkiego powrotu do zdrowia!
A zdrowie coraz lepsze, sądzę że niedługo pozbędę się czerwonego nochala i przygotuję nową stylóweczkę.
Bardzo bym chciała się już Wam pokazać ponieważ odmieniłam troszkę mój wygląd...tak troszeczkę...tyci tyci;)

Tymczasem zapraszam Was na moją totalnie nieprofesjonalną za to obiektywną ocenę dwóch paletek do makijażu.
Pierwsza z nich to paletka Sleek Candy (wchodzącą w skład wygranej u Makijażowo) która jest większości z Was doskonale znana oraz paletki Amarena zamkniętej w prześlicznym pudełeczku w kształcie zebry.


makeupkownia.jpg

Jak już wspomniałam paletkę otrzymałam w ramach nagrodyw konkursie kosmetycznym. Była chyba jedną z nagród z której najbardziej się ucieszyłam. 
W pudełeczku znajduje się 12 cieni do powiek o mięciutkiej satynowej konsystencji.
Są tu zarówno odcienie stonowane jak i te cukierkowe czy bardziej krzykliwe jak odcień pear drop, który mogłyście dostrzec na moich powiekach w makijażu z pietruszką TUTAJ.


P1600081.JPG

P1600082.JPG

Cienie są mocno napigmentowane i idealnie trzymają się powieki praktycznie cały dzień.
Przede wszystkim nie rolują się i nie gromadzą w załamaniu powieki co często mi się zdarzało gdy używałam cieni i pigmentów innych firm.
Dodatkowo podoba mi się sporej wielkości  lusterko i wygodny w użyciu aplikator.

P1600083.JPG

Możliwe że któraś z Was będzie miała odmienne zdanie na temat tych cieni ale jak dla mnie są to jedne z najlepszych jakie miałam do tej pory:)

Drugą paletkę dostałam od mikołajka pod choinkę.
Jest to zestaw cieni zamkniętych w pudełeczku w kształcie zebry firmy Amarena.
Podejrzewam że jeśli zajrzycie na stronę firmy to tak jak ja zakochacie się w tych ślicznych cukierkowych opakowaniach.
Mnie trafiło się pasiaste zwierzę kopytne ale kupić można jeszcze żyrafkę, misia, kucyka...:)


P1600086.JPG

Po otwarciu niespodzianka!
Poza cieniami "w brzuchu" zebry ukryte są nie tylko cienie ale również róż do policzków w bardzo naturalnym odcieniu i aplikatory...

P1600088.JPG

...a także lusterko i kolejna "porcja" cieni...

P1600090.JPG

P1600092.JPG

P1600093.JPG

...i 3 błyszczyki!!

P1600094.JPG

P1600095.JPG

Jak dla mnie rewelacja. Idealny zestaw kosmetyków dla podróżniczki. Wystarczy wrzucić do plecaka plus maskarę i podkład i oszczędzamy kilka ładnych gramów w bagażu:)

P1600096.JPG

Na zdjęciu 3 odcienie spośród 18. Zarówno ciemne jak i jasne odcienie są mocno napigmentowane. Niektóre są matowe, inne lekko perłowe plus jeden złoty i jeden prawie czarny z delikatnymi drobinkami brokatu.
Wszystkie mają jedwabistą i dobrze przylegającą do powieki konsystencję, nie osypują się, nie rolują i nie spływają z powieki. Tak jak te Sleeka trzymają się dzielnie praktycznie cały dzień!

Jeśli chodzi o róż to ma on bardzo subtelny odcień. Dobrze się nakłada i dobrze trzyma buzi. Jedynym minusem jak dla mnie to to że jest zupełnie matowy a wolę takie z delikatnym połyskiem.

No i błyszczyki...jeden w odcieniu czerwono-wiśniowym, jeden różowy/cielisty i jeden przezroczysty z lekkim połyskiem i drobinkami.
Fajnie się je nakłada, ładnie wyglądają i co dla mnie najważniejsze mają śliczny słodkoowocowy zapach.
Większość takich pudełeczek z kosmetykami z jakimi miałam do czynienia zawierały błyszczyki o takim nieprzyjemnym "plastelinowym" zapachu którego nie cierpię. Pomimo ładnych odcieni po prostu ich nie używałam i miałam wrażenie że to taki bubel.
A tu proszę jaka niespodzianka!!:)

W zasadzie nie mogę porównywać tych dwóch paletek ponieważ są zupełnie różne ale...jeśli chodzi o jakość cieni Amarena to w niczym nie ustępują sleekowym.
No i jeśli będę się gdzieś wybierać na wakacje to napewno ta właśnie paletka wyląduje w moim bagażu:)

Dziękuję wszystkim którzy wytrwali do końca!!!!

Kiss****

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.