Lista blogów » Corba Style

Trening etap II - podsumowanie

Zobacz oryginał

Ostatnio trochę się uzewnętrzniłam. Przyznałam, że mam doła. I poczułam się skrytykowana. Szukałam pocieszenia i konstruktywnych rad, a usłyszałam tylko, że jestem nienormalna skoro mam zły humor, gdy waga idzie mi w górę. To będzie więc ostatni post o odchudzaniu póki co.

Minęły kolejne 4 tygodnie mojego treningu. Drugi etap zaczęłam 29 kwietnia a skończyłam 26 maja.
Zrzucone kilogramy : 2,2kg
Pozostało do zrzucenia : ok 8,5kg

W sumie ćwiczyłam 10 godzin. Myślałam, że będzie lepiej, ale ćwiczenia w domu mi się zbrzydły. Zaczęliśmy remont w mieszkaniu więc K nie ma czasu jeździć ze mną na rowerze. Umówienie się z Lilianną na rolki też wyszło kiepsko. Ciężko znaleźć wspólny termin i trafić na słoneczny dzień.
Na szczęście już ruszyły darmowe zajęcia fitness w Parku Śląskim :) Dzięki temu zaliczam jedną z dawek ruchu poza domem :):) Na pierwszy ogień poszły zajęcia dance i okazało się, że wcale nie jest tak łatwo zapamiętać krótki układ. Choć Iwona, z którą pojechałam przyznała, że widać, że chodzę na fitness bo o wiele szybciej zapamiętywałam nowy fragment choreografii. Miło to było usłyszeć :) Zwłaszcza, że na wadze też powoli zaczyna się coś dziać :)

969047_523152594386914_2113707363_nivb.j


zumba01.jpg


zumba02.jpg


zumba03.jpg


zumba04.jpg


zumba.jpg
Mój zumbowy outficik i spodnie pumpy, które w końcu są znów tak luźne jak powinny być :) Kilka lat temu K mnie na nie namówił i przelatałam w nich dwa sezony. Teraz są już sprane i służą jako strój roboczy, ewentualnie do Zumby właśnie. Fantastycznie się w nich czuję bo nie opinają ud i swobodnie można kręcić bioderkami ^^
zumba05.jpg


zumba06.jpg


Plany na następny miesiąc? Na pewno muszę wrócić do ćwiczenia na stepie w domu. Za mało się ruszam, a to będzie fajne oderwanie się od nauki. W końcu zaczął się gorący okres na studiach i po kilka zaliczeń w tygodniu :/
Jak zwykle celem jest jak najbardziej zbliżyć się do 3kg :) Może kiedyś mi się w końcu uda :)
Następnej relacji spodziewajcie się po 23 czerwca :)

W końcu zdecydowałam się na dawno zapowiadaną zmianę na blogu. Nowa nazwa i adres. Myślę, że będzie łatwiejszy do zapamiętania i bardziej się kojarzy z treścią bloga :) Jeśli gdzieś mnie macie w linkach/obserwowanych to proszę o zmianę (jeśli nie stało się to automatycznie). Jeszcze przez jakiś czas będę podpisywała się jako Amanda. Nie wszystko naraz :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.