total black
Zobacz oryginał sob., 28/02/2015 - 16:17
Po pierwsze już mi dużo lepiej. Właściwie prawie wyzdrowiałam i dziękuję Wam za słowa otuchy! Było okropnie, ale z pomocą antybiotyku, pokonałam tego gnojka wirusa.
Powiem Wam, że nie było łatwo znosić godnie to choróbsko, kiedy za oknem pięknie świeciło słońce i wiosna pchała się przez wszystkie szpary, żeby mnie podjudzać i demonstrować, co tracę, leżąc w łóżku.
Zwykle w takich przedwiosennych okolicznościach to ja chcę sprzątać, zmieniać, działać! Ale spokojnie, doszłam do siebie i już działam. Wczoraj na przykład uszyłam sobie sukienkę. Okropniasto różową? Chcecie kiedyś zobaczyć? ;-)
I ogólnie, choć mam ostatnio trochę problemów, poczułam dziś taki dziwny optymizm. Jakby wbrew rozsądkowi. Można już kupić bratki i obsadzić balkon, kobiety zaczynają zrzucać grube płaszcze, dzień dzielnie walczy z nocą o godzinową przewagę, a ja mam dużo pomysłów i chęci. I na szycie, i na spędzenie czasu z Riko, i na spotkania towarzyskie, i na napisanie czegoś. Wiosno, dzięki ci za tę dobrą robotę, którą odwalasz!
Tego jeszcze nie było!!! Ja cała w czerni, niezmierna rzadkość.
Już się pewnie zdążyliście zorientować, że nie mam zbyt wielu czarnych ubrań w szafie, a nawet jeśli, to raczej nie łączę ich ze sobą.
Taki total black kojarzy mi się z dwoma nieciekawymi okresami w życiu. Ale czasem mnie piknie;-) I wtedy wyglądam na przykład tak jak na dzisiejszych zdjęciach.
A zdjęcia sprzed... no, jakiegoś czasu, kiedy jeszcze nikt nawet nie myślał o wiośnie. wiało i mroziło. I nie sposób było złapać jakiekolwiek słońce, dlatego wyszło dość ciemno i szaro. Ale i tak poproszę o brawa, zdjęcia robił mój dziesięciolatek.
torebka (bag) - ebay
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.













