Lista blogów » Mon Cherries

THINK PINK

Zobacz oryginał

1.png

Prosiaczek nigdy nie był moim ulubionym bohaterem Winnie the Pooh - wolałam Kłapouchego i Pana Sowę. Fanką Barbie też nie byłam. Owszem, miałam dwie (co to za dziewczyna bez Barbie?), ale jedna miała krótkie włosy, a druga była kowbojką. Typowo dziewczyńskie różowe wybory nigdy nie były mi po drodze. Do dziś dzień nie przepadam za tym kolorem, i nieważne czy mowa o wersji neonowej, czy też jasnej, tzw. majtkowej. Co do zasady różowi mówię nie. Oczywiście wyłączając ten do policzków, ale to zupełnie inna bajka.

W krótkiej historii tego bloga przypominam sobie tylko dwa różowe zestawienia (jaskrawe i pudrowe) i żadne z nich nie należy do moich ulubionych. Jestem jednak dziwnie spokojna, że od teraz częstotliwość pojawiania się zestawień z domieszką różowego się zwiększy. Chwilowo przeżywam pierwsze w życiu różowe zauroczenie - płaszczem z Atmosphere za coś ok 100 PLN. Początkowo nastawiałam się, że będę go nosić ze spodniami, ale jak patrzę na dzisiejsze zdjęcia, to coraz bardziej podoba mi się w towarzystwie dziewczęcej spódnicy.

Dziś jeżeli chodzi o kolor jest na bogato - poza płaszczem mam na sobie dużą różową czapę i taki też szal. Reszta jest już stonowana - czyli szary, ciekawie uszyty sweter i skórzana (a konkretnie "skórzana") rozkloszowana spódnica. Miłego oglądania!

25.png3.png4.png5.png7.png6.png9.png11.png12.png15b.png16.png 18.png>23.png21+spodnica.png22.png26.png27.png28.png29.png30.png

Coat: Atmosphere
Sweater: here
Heels: Zara
Scarf and cap: Reserved

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.