Lista blogów » Pink wellington

Theater

Zobacz oryginał

Jeszcze kilka chwil i... kurtyna podniesie się w górę, błysk świateł oślepi, wokół będzie czuć atmosferę podniecenia i zapach adrenaliny. W końcu... pierwszy krok na ukochane deski, przed którymi tłum publiczności (no dobra... trochę przesadzam, ale jak na bełchatowskie warunki to i tak tłum). Kocham teatr, ale jakoś tak się niefortunnie ostatnio składało, że nie miałam możliwości stanąć przed pełną salą jako ktoś inny- wcielić się w jakąś osobę i być nią od początku do samego końca- to niesamowite uczucie, kiedy w jednej chwili możesz stać się zalotną i głupiutką kurą na przykład, a potem szybko przebrać i wcielić się w rolę wyzwolonej feministki. :) 
Zawsze mnie zastanawia, dlaczego ludzie potrafią zarzucić- nie powinieneś tego mówić, nie wiesz o czym mówisz, nie mogłeś tego przeżyć... Ale przecież- to nie ja, tylko moja postać. Nie wiem, czy wszyscy tak robią, ale ja np. nadaje nawet imię moim postaciom, żeby stawały się bardziej realne. :) Jasne- łatwiej pokazać emocję, które towarzyszą sytuacji, której sami doświadczyliśmy, ale od czego jest przecież WYOBRAŹNIA? 

208654_470231979717248_162749187_n.jpg


I jako bonus- drugi raz już wiersz w moim wykonaniu. Tym razem Czesława Miłosza- Alkoholik wstępuje w bramę Niebios. 


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.