Targi Kid’s Time 2016
Zobacz oryginał czw., 10/03/2016 - 21:20Mam wrażenie, że odkąd mam dziecko, żyję w totalnie innym świecie. I nie, nie dlatego, że się nie wysypiam, pralka chodzi 3 razy dziennie, a wyjście z domu zajmuje 4 razy dłużej niż zwykle. Wraz z pojawieniem się Liwii na świecie zaczęłam odkrywać nieograniczone pola dziecięcych rzeczy.
Wybór naszego pierwszego wózka, czyli standardowej gondoli i spacerówki, oparty był na moich poszukiwaniach w internecie, na paru słowach od koleżanek, które przyjemność takich zakupów już miały za sobą, opinii znalezionych tu i tam. Pamiętam, że wypatrzyłam jeden, w którym się zakochałam, okazał się dużo powyżej budżetu, wypatrzyłam drugi, równie fajny, pojechałam, pomacałam i kupiliśmy. Ciążowy mózg – uparł się na jedno i trzymał się tego kurczowo. Podobnie było z łóżeczkami, dodatkami, zabawkami, choć tu zawsze stawiałam na prostotę i w tym wypadku moje urządzenie w głowie, mimo że gąbczaste było w trzydziestym którymś tygodniu, to działało całkiem sprawnie.
Później założyłam bloga i się zaczęło. Co krok odkrywałam coraz to piękniejsze, nowsze, wygodniejsze i cudowniejsze rzeczy. Oczy zakochane, a ja pukałam się w głowę, gdzie to wszystko było, kiedy wyprawkę musiałam kompletować. Czemu ja nie znałam tych firm, czemu nie czytałam wcześniej innych blogów, czemu nie zaplanowałam lepiej, czemu, czemu, czemu… I tak, żyjąc już sobie w nowej świadomości, pewna, że wiem i znam już wszystko i nic zupełnie nie jest w stanie mnie zaskoczyć, pojechałam w ostatni weekend lutego do Kielc na Targi Kid’s Time.
Dobiłam się. Ilość zaprezentowanych rzeczy, firm i produktów, była tak olbrzymia, że nie sposób wszystkiego zapamiętać. Wózki, jeżeli mi jeszcze kiedyś przyjdzie kupować pojazd na przyszłość, mam teraz obraz dokładny, co, jak i gdzie. Miałam przyjemność brać udział w spotkaniu marki Cybex, na której zaprezentowane zostały najnowsze modele wózków. Cybex Priam – bajera na czterech kółkach, zaprojektowana według najnowszych trendów serwowanych przez kreatorów mody. GB Pockit – wózek miniaturka, 4,3 kg, który mieści się w damskiej torebce ( tej większej rzecz jasna ;) ). Malutki, leciutki, idealny do bagażnika, do samolotu, czy nawet do schowania w szafie, kiedy zwyczajnie nie ma miejsca, żeby wózek stał w domu. Greentom – wózek stworzony całkowicie z materiałów pochodzących z recyklingu. Nie dość, że piękny pod względem wyglądu ( na moim wymarzonym białym stelażu), to jeszcze przyjazny środowisku.
Na każdym stoisku było to coś! Nie sposób wszystkiego opisać, bo sama nie zdążyłam zobaczyć. Dobrze, że miałam pomocnika, który obleciał całe targi wzdłuż i wszerz, a mnie pozostało cieszyć się katalogami i podziwiać. Ja w tym czasie, wraz z innymi dziewczynami prowadzącymi blogi, brałam udział w spotkaniu Klubu Mam Ekspertek, organizowanym przez portal zabawkowicz.pl, Na spotkaniu miałyśmy okazję podziwiać i oceniać produkty 18 firm, które prezentowały nowości z dziecięcego świata.
Na koniec okazało się, że świat jest bardzo mały, bo zafascynowana pachnącymi wanilią lalkami Corolle (tak, one pachną! nawet mój mąż nie mógł w to uwierzyć!), zostałam miło zaskoczona, bo okazało się, że buszuję między gadżetami sklepu, który swoją siedzibę ma w Opolu – kidykid.pl. Zobaczcie na ofertę! <3
Wiem jedno, jeżeli będę miała szansę kompletować wyprawkę, takie targi to miejsce, które na 100% odwiedzę ponownie. I Wam też polecam gorąco, bo warto na żywo zobaczyć to, co nasze dzieciątko i my będziemy używać każdego dnia.
Artykuł Targi Kid’s Time 2016 pochodzi z serwisu Kamperki.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.












