Lista blogów » Noszę co Lubię

Szczęśliwy zakup - zielony płaszczyk

Zobacz oryginał

Mój pierwszy poświąteczny post. Wcześniej się nie złożyło - albo nie było czasu, albo miałam lenia. Gigantycznego.
Jak minęły Wam święta? Nam dość gwarno i imprezowo. W Wigilię dom wypełniła rodzina, w pierwsze święto spontanicznym zrywem zorganizowaliśmy spotkanie znajomych przy grzanym winie i genialnej grze dobble, a w drugi dzień świąt udaliśmy się do kina na premierę Hobbita (niestety, ta część rozczarowała).

Oprócz tego wiadomo, podjadanie, podjadanie i jeszcze raz podjadanie, odrobina słodkiego lenistwa oraz celebrowanie wyjątkowej atmosfery.

Mam nadzieję, że i Wam ten czas upłynął radośnie, pogodnie i rodzinnie.

Zdjęcia zrobiliśmy w drodze do kina na parkingu podziemnym. Ale było zimno!

Mój zielony płaszczyk ma swoją historię i opowiem ją, a co. Szliśmy sobie kiedyś z Riko i młodym, dokądś po coś. Młodemu zachciało się pić. Weszliśmy do Marksa&Spencera po wodę, a wyszłam z tym płaszczykiem. Zobaczyłam tę piękną, intensywnie oliwkową barwę i przepadłam. I niech mi ktoś powie, że takie spontaniczne zakupy nie są najlepsze;-)


par2.jpg


par3.jpg


par4.jpg


par5.jpg


par6.jpg


par8.jpg



par1.jpg
par12.jpg


par11.jpg


par13.jpg


par15.jpg
fot. Riko

Ale ale. Dziś Nowy Rok. Mnie póki co mija na rekonwalescencji po wczorajszym świętowaniu;-) W życiu tyle nie spałam.
Na moim profilu na facebooku obiecałam opowiedzieć, jak spędziłam sylwestra. Słowo się rzekło.
Tak więc spotkaliśmy się z kilkorgiem znajomych w umówionym miejscu o 22.00. Ciepło i wygodnie ubrani, zaopatrzeni w latarki i czołówki,  z plecakami na plecach wyruszyliśmy w las. Szliśmy jakieś 5 kilometrów, by wreszcie dotrzeć na plażę nad jeziorem, która kiedyś należała do opuszczonej dziś jednostki wojskowej. Tam rozpaliliśmy ognisko, piekliśmy kiełbaski, piliśmy grzańca z termosów i inne napoje wyskokowe. O północy otworzyliśmy szampana, złożyliśmy sobie życzenia i gadaliśmy o głupotach. Idealnie. Wróciliśmy o 4.00. I jedno jest pewne, tego sylwestra nie zapomnę. Był inny.
Dziś wprawdzie cały dzień dogorywam, ale było warto!

Oczywiście, korzystam z okazji i chcę Wam wszystkim życzyć, by ten 2015 rok przyniósł wiele pięknych chwil, wartościowych przyjaźni, mądrych decyzji i dużo miłości. Tym zaś z Was, którzy blogują, życzę znakomitych pomysłów i wiernych czytelników.
Całuski, Magda



 płaszcz (coat) - marks&spencer
sukienka (dress) - sh
biała bluzka (white top) - atmosphere
kozaki (boots) - intershoe 
torebka (bag) - vintage
rękawiczki (gloves) - atmosphere
futrzany kołnierzyk (fur collar) - sh 
zegarek (watch) - christmas present 



Zaloguj się, żeby dodać komentarz.