Lista blogów » Domowa Kostiumologia

szalona gliwicka niedziela / crazy sunday in gliwice

Zobacz oryginał

Wstałam rano i pomyślałam sobie: "Nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie jechać dzisiaj do tych Gliwic." Przestawiłam budzik i dziesięć minut później zerwałam się z łóżka pełna entuzjazmu. Hm... Nie wnikam, jak to się stało. Za to dobrze, że się stało, bo było prze-prze-sympatycznie!

Dla przypomnienia: wybrałam się w niedzielę wraz z Fobmroweczką, Porcelaną, Edzią i dwoma dziewczynami niekrynolinowymi (acz równie sympatycznymi i świrniętymi na punkcie kostiumów!) do Zamku Piastowskiego w Gliwicach na "przedpremierę" wystawy "Nowiny Paryzkie" (kulisy jej powstawania możecie oglądać tutaj).

Dopiero kiedy wróciłam do domu, zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę w niczym nie pomogłam twórczyni wystawy, a przecież między innymi po to tam się wybrałam! Czas tak szybko minął na radosnych pogaduchach, szalonych eksperymentach "modowych", podziwianiu akcesoriów, gramoleniu się po schodach na sale wystawowe, żeby zrobić sobie zdjęcia, a przed wszystkim - przymierzaniu, przymierzaniu i jeszcze raz przymierzaniu!

Ale o tym za chwilę, najpierw o samej wystawie (w wersji beta). Będzie można na niej oglądać autentyczne dziewiętnastowieczne suknie i ich współczesne rekonstrukcje, pokazujące, z czym to się jadło. Z tych współczesnych, czyli wykonanych przez kuratorkę wystawy, spodobała mi się falbaniasta halka, która przekonała mnie, że absolutnie muszę sprawić sobie taką pod krynolinę. Ponadto pokochałam błękitną princeskę (suknia szyta specjalnymi szwami bez podziału na spódnicę i górę - przyp. tłumacza) - baardzo kojarzyła mi się z tym okazem z obrazu Renoira. No i absolutnie muszę sprawić sobie suknię z tiurniurą. Jest o wiele bardziej wygodna od krynoliny, a niemal tak samo efektowna (trzeba tylko pamiętać, że zachodzi na skrętach, haha).

Resztę chyba dopowiedzą zdjęcia!


Today I had the chance to visit Zamek Piastowski museum in Gliwice. We (FobmroweczkaPorcelanaEdzia, two other costume-loving girls and I) went there to see the almost-finished exhibition of 19th century clothes (the ones we've seen and tried on were reconstructions sewn by the creator of the exhibition). 

We spent most of the time giggling, talking, taking photos and figuring out how to put the dresses on. Crinoline and the trained dresses were obviously the hardest to move in. I was feeling quite insecure while trying to walk upstairs in one of those. Luckily nothing got destroyed. Well, I hope so.

The dresses I liked the most was blue princess dress and the bustle one, with a changeable bodice and attached train. I'm also in love with that ruffled crinoline petticoat and considering sewing one myself. Duh! So much to do, so little time!

Our meeting was lovely and full of funny incidents. I haven't laughed this hard for a long time!

Now let's see the photos, shall we?



DSC03700.JPG


DSC03703.JPG


DSC03704.JPG


DSC03718.JPG


DSC03720.JPG

DSC03730.JPG


DSC03733.JPG

DSC03745.JPG


DSC03749.JPGDyg! / A lady-like bow!

DSC03755.JPG


DSC03763.JPG


DSC03773.JPGFobmroweczka w swoim żywiole!

DSC03780.JPG


DSC03786.JPGWiem, wiem...  / I know... :OOOOABSWGRISUEFFHENSUIFGSFUIGSEFFIAGI
DSC03791.JPGModowe eksperymenty. Zwróćcie uwagę na gorset fantazyjnie opuszczony na biodra.
/ Fashion experiments. A completely new way to wear a corset - get an oversized one and let it slip a little.
DSC03793.JPGPorcelanie naprawdę do twarzy w krynolinie!! / Looks like crinoline had been invented especially for Porcelana!

DSC03819.JPG


DSC03801.JPGModlitewnik z 1889 (chyba) roku. Cudo! / Porcelana holding a lovely 1889 (?) prayerbook. 


DSC03831.JPGSssh!
DSC03858.JPGHmm... 
DSC03864.JPGJustynie z kolei bardzo do twarzy w tiurniurze! ;) / Justyna looked quite lovely in a bustle dress!
DSC03872.JPGTren / train...
DSC03893.JPG
DSC03927.JPGI jeszcze jedno podejście do tiurniury w wykonaniu Kasi :) Z wypiętym kuperkiem zawsze najlepiej!
/ Kasia also tried a bustle dress on. She rocked it with her sassy Gibson Girl-like pose!



DSC03932.JPGDziewka kuchenna! W smerfowej czapce. Nici z udawania dziewczyny z obrazów Vermeera. / Me as a kitchen maid. I thought the cape was quite cool, until I saw the pics and realised I actually look more like a Smurf than a girl from Vermeer's paintings.


Koniec! 

Dziękuję serdecznie muzeum Zamek Piastowski w Gliwicach za uprzejme i ciepłe przyjęcie tylu wariatek w swoje skromne progi i Joasi Puchalik, kuratorce wystawy, za zaproszenie i ugoszczenie :)

Serdecznie zachęcam do odwiedzenia wystawy, kiedy będzie już oficjalnie otwarta, i do udziału w następnych eventach organizowanych przez Krynolinę! ;)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.