Lista blogów » Pani Olimpu

Sukienka z Asos poszła pod skalpel

Zobacz oryginał
DSC_6925.JPG


Sukienka z Asos poszła pod skalpel, a  dokładniej pod moje niezdarne ręce i nożyczki. No, może nie aż takie niezdarne, bo  plastyka zawsze była moją dobrą stroną. Kiedy jednak przychodziło mi coś wyciąć, proste linie w moim wykonaniu były praktycznie niemożliwe. Wracając do sedna, w paczce od Ciucholandii, przyszła mi cudna mgiełka midi. Opisana była jako maxi, a ja wymiarów nie sprawdzałam, więc trochę się zdziwiłam, ale na dobre wyszło. Rozmiar 36, przymierzyłam, wszystko cacy. O dziwo pasuje nawet w cyckach, ale... gdybym miała chociaż centymetr więcej w biodrach, chyba już bym się nie wcisnęła. Myśląc, co tu zrobić, żeby zapobiec ewentualnemu pęknięciu materiału przy gwałtownych ruchach (bo po co mi wdzianko do stania?), uznałam, że zrobię sobie długi rozporek! I dzięki temu uzyskałam super sukienkę, którą mogę nosić do spodni, a na strój kąpielowy też będzie bardzo spoko. Muszę tylko jeszcze uprosić babcię, o zaobrębienie brzegu! Mam maszynę do szycia, ale kompletnie nie wiem jak ją ogarnąć. Może macie jakieś wskazówki?



Dress- Asos (Ciucholandia) || Pants- American Apparel (second hand) || Shoes- Atmosphere (second hand) || Bag- Burton (second hand) || Hat- Aliexpress

DSC_6938.JPG

DSC_6781.JPG

DSC_6796.JPG

DSC_6808.JPG

DSC_6904.JPG

DSC_6934.JPG

DSC_6988.JPG

DSC_6912.JPG

DSC_6810.JPG

DSC_6825.JPG

DSC_6819.JPG












Zaloguj się, żeby dodać komentarz.