Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar
Spódnica w kwiaty i bluzka z wiązaniem
Zobacz oryginał ndz., 08/07/2018 - 12:13Nadal jestem w fazie na spódnice - ale koniecznie muszą być krótkie i w kwiaty!
Chociaż od kiedy zaczęło się prawdziwe, tropikalne niemal lato, to znowu ciągnie mnie do boho i do tych długich, powłóczystych, zwiewnych...
Muszę pomyśleć - może coś da się z tym zrobić, może odczaruję moją awersję do tych klimatów ;)
Choć ciężko w to uwierzyć - ten zestaw jest jednym z najczęściej przeze mnie noszonych "zwyklaków". Jeśli nie mam co na siebie włożyć - zarzucam właśnie jego. Oczywiście - z różnymi modyfikacjami. Bo i różne buty tu pasują (ale ciężkie lubię najbardziej, bo nadają całości nieco grunge'owego charakteru), i torebki można różne dobrać (chociaż plecak jest najwygodniejszy, najwięcej się do niego zmieści)...
Ale lubię go i lubię siebie w nim - taka się sobie podobam :)
W sumie przez tyle lat prowadzenia bloga nigdy nie miałam okazji pokazać Wam tej bluzki, a szkoda - jest naprawdę ładna i wielokrotnie dobierałam ją do różnych ciuchów. Najchętniej do spodni z wysokim stanem. Cudownie wyglądała zarówno do tych eleganckich, jak i do dżinsów. Ale od jakiegoś czasu łączę ją głównie ze spódnicami. Jest lniana, więc na upały idealna, bo przewiewna (ale jak się gniecie... to nie jest w lnie fajne, zdecydowanie nie...).
Dacie wiarę, ze kupiłam ją zaraz po maturze, w jakimś lumpeksie i za oszałamiającą kwotę... dwóch złotych? Głupi ma zawsze szczęście ;P
Powiem Wam, że od jakiegoś czasu ciuchy, zakupy i blog schodzą u mnie na dalszy plan i nawet nie mam głowy do wyszukiwania jakichś nowych perełek, ale jeśli już znajdę moment na pobuszowanie po sklepach, to w pierwszej kolejności szukam w nich ciągle tych samych rzeczy - chyba się starzeję. Efekt jest taki, że mam już na oku kolejną ramoneskę, a kwiecistych spódnic w mojej szafie nie jestem już w stanie nawet zliczyć.
Ale ja jestem dość wierna swojemu stylowi, co poradzić.
Gdybyście pytali co u mnie - jedną z najistotniejszych zmian jakie u mnie zaszły jest fakt mojego wyniesienia się na wieś. I wiecie co? Jestem w tej wsi zakochana. To zabawne, bo zawsze sądziłam, że jestem stworzona do życia w mieście. Jednak po prawie roku spędzonym w zatłoczonej i gwarnej Warszawie potrzebuję widocznie wyciszenia, resetu i odizolowania.
I spokoju.
Przyrzekłam sobie, że nie popełnię więcej tego samego błędu i nie zamierzam za bardzo rozpisywać się tu o moim życiu prywatnym, ale uwierzcie - jestem tu taka szczęśliwa, jaka dawno nie byłam.
To jest moja Arkadia, to jest miejsce, w którym odżywam i cieszę się życiem. No i te widoki!
A i pracuje mi się stąd bardzo dobrze - ogólnie ta praca zdalna to świetne rozwiązanie. Bo wiecie, z wiekiem robię się chyba coraz bardziej aspołeczna, więc praca przy komputerze rozwiązuje moje problemy braku chęci na przebywanie wśród ludzi... ;)
W sumie wiecie, co jest najgorsze? Że nie wyobrażam już sobie innej, "normalnej" pracy. Takiej, że trzeba wstać, umalować się, telepać na drugi koniec miasta autobusem... Chyba bym umarła.
Obym wytrzymała w tej jak najdłużej...
Kapelusz - H&M
Lniana bluzka z wiązaniem - no name (łup z lumpeksu)
Ramoneska - Forever 21
Plecak - Forever 21
Spódnica w kwiaty - H&M
Wiązane trzewiki - H&M
Fot.: Moda i Takie Tam
ODWIEDŹCIE MNIE NA:
Bardzo chciałabym Wam przyrzec, że posty znowu zaczną się tu pojawiać z jako taką regularnością, ale tak się ostatnio rozleniwiłam, że mogę mieć z tym problem. A że ja nie lubię łamać dawanego nikomu słowa - to nie chcę Wam obiecywać niczego, z czego nie będę mogła się wywiązać.
Zatem - pożyjemy, zobaczymy...
Trzymajcie się ciepło - letnie, lipcowe buziaki od Mar!
Do zobaczenia!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



