Lista blogów » TRUE2me
sopot art & fashion week 2013: day 1 - relacja
Zobacz oryginał pon., 12/08/2013 - 20:17Po ponad 10 godzinach podróży jestem znów w Krakowie i powiem Wam, że bardzo ciężko było wrócić, bo spędziłem trzy na prawdę niesamowite dni :)
Sopot Art & Fashion Week to kolejna po Warsaw Fashion Street impreza modowa, która 'wychodzi' do wszystkich. Event jest otwarty, więc każdy przechodzień jest w stanie sprawdzić co pojawia się na wybiegu i co będzie modne w nadchodzących sezonach. Ja osobiście bardzo pochwalam tę ideę, bo pozwala to w jakiś sposób przybliżyć wszystkim świat mody, który na pierwszy rzut oka jest mało dostępny. Sam event jeszcze przed rozpoczęciem wzbudzał kontrowersje za sprawą swojej zmienionej nazwy, która niby miała dodawać mu prestiżu, chociaż wg mnie dużo lepiej sprawdziłaby się poprzednia - Sopot Fashion Days. Nazwa wywołała trochę niepotrzebnych porównań do łódzkiego FW przy którym impreza w Sopocie wypada niestety dość blado, bo dopiero raczkuje. Mam nadzieję, że w przyszłym roku organizatorzy trochę lepiej się przygotują i nie będzie np. godzinnych opóźnień pokazów.
Mimo wszystko, jednak ja bardzo kibicuję SA&FW, bo potencjał na prawdę jest ogromny! Jest to swojego rodzaju szansa na wypełnienie przestrzeni między FW w Łodzi, a niepowtarzalny klimat Sopotu zdecydowanie dodaje uroku całej imprezie.
Do moich ulubionych pokazów z pierwszego dnia należały: kolekcja Brooklyn duetu Chomisawa, która, jak sama nazwa wskazuje inspirowana była tętniącym życiem Nowym Jorkiem. Czarno-białe projekty przeplatały się z neonowymi elementami rodem z 'Wielkiego Jabłka'.
Do gustu przypadły mi także projekty Kuby Boneckiego 'Bonecky', którego kolekcja składała się głównie z geometrycznych i zwiewnych, czarnych i białych sukni z dodatkiem soczystej pomarańczy i rozświetlających elementów.
Projekty Natashy Pavluchenko:
Najmocniejszym elementem całego dnia był zdecydowanie pokaz duetu ZUO Corp, który, był najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem całego dnia. Kolekcja Jungle Gardenia wg mnie nie wymaga większego komentarza, broni się sama. Ciekawa forma i tkaniny przykuwały uwagę, ale całość projektów nie tworzyła wrażenia, że marka próbuje się silić na szok, a bardziej na ich wygodę i przystępność.
Na koniec chciałbym szybko przybliżyć Wam outfit z pierwszego dnia imprezy. Za mój spersonalizowany t-shirt odpowiedzialna jest SHOOT, girl i jestem mega z niego zadowolony :) Do tego dobrałem spodnie z Litfashion, które już wcześniej pojawiały się na blogu, oraz czarne, lakierowane buty. Całość czarno-białego zestawu przełamałem różową nerką od Mięty oraz złotymi dodatkami.
T-shirt - SHOOT, girl
Spodnie - Litfashion
Buty - Zara
Nerka - Mięta
*********************************************
A na sam koniec - najlepszy bloggers team ever <3 Od lewej: ja, AshPlumPlum, Kris Jamróz Fashion Hunter, Curly Affairs, ShinySyl, Outgoing Taste, PS by Patryk Stempniak, Claudie, Classic Or Cool oraz ModishYou :)
Druga część relacji już niedługo!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.

























