Song of the Sirens
Zobacz oryginał ndz., 16/02/2014 - 11:38






Dziś fascynuje mnie otaczający świat. To, w jaki sposób codzienność przenika się z magią i łączy w spójną całość. Świadomość człowieka potrafi wyprzeć szarość rzeczywistości i zastąpić ją tysiącem kolorowych szkiełek, małych miraży, które zupełnie jak w kalejdoskopie stanowią w jakiś magiczny sposób formę prawdziwego istnienia. Magia żyje nie tylko w poezji, baśniach o jednorożcach i opowieściach o syrenach, ale przede wszystkim w aromacie kawy w mroźny poranek, pierwszym promieniu słońca po deszczowej nocy, kluczu złowrogo wyglądających ptaków i zapachu szafy mamy. W odpadającym tynku, popękanym chodniku i bezlistnych drzewach.
Zrobiłam kiedyś zdjęcie drzwi do świata szkiełek z kalejdoskopu. Topornie dwuskrzydłowe, blaszane i zaśniedziałe, na fotografii wydają się być nietknięte przez czas, srebrzyste i filigranowe. Zawsze noszę to zdjęcie ze sobą, żeby nigdy nie zapomnieć że nie wszystko jest oczywiste i definiowalne, czasem przecież prawdziwe oblicze rzeczy widać dopiero po przetworzeniu.
Dziś jestem syreną w alabastrowym akwenie mojej wanny. Podobno magia dzieje się poza bezpieczną, znajomą strefą życia, a żeby w pełni zobaczyć księżyc trzeba poznać jego ciemną stronę. Dziś nie robię nic wbrew sobie. Wszystko przychodzi tak naturalnie jak to tylko możliwe. Odkrywamy siebie wcale nie poprzez niecodzienne rzeczy, ale wręcz odwrotnie. I właśnie to jest magia.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




