Lista blogów » Lumpexoholiczka

SIMPLE SONG

Zobacz oryginał
IMG_1165.JPG

Piątkowe popołudnie. 


Wychodzę z domu. Mijam Plac Grzybowski, dzieciaki jeżdżą już na deskorolkach. Szybcy są. Skręcam w Próżną, właśnie otworzyli nową knajpę. Piękna, cała w bieli. Z uśmiechniętą kelnerką. Jeszcze nie byłam, może w weekend się uda. Przechodzę na drugą stronę i zachwycam się starą elewacją z czerwonej cegły. Jak zawsze. W Cafe Próżna dwie starsze panie piją herbatę, śmieją się, plotkują. Ciekawe o czym. Omijam wejście do metra i widzę z daleka znajomego Turka z Kebaba. Macha. Sorry kolego, odstawiłam fast foody. Podchodzę do świateł, rozglądam się. Pusto, idę.

Idę pod rękę razem ze szczęściem. Po dziurawych ulicach, po błotnistych trawnikach, na czerwonym. Siadam na ulubionej ławce w Saskim. Nieprzyzwoicie błękitne niebo. Mokra ziemia pachnie już wiosną. Frywolne słońce ogrzewa zmęczony tygodniem park. Zwyczajność. Banały. Zawsze gwarantujące uśmiech. Siedzę. Czytam. Patrzę.  

Upajam się widokiem. Upijam się smakiem. Zamykam oczy i biorę tę Warszawę taką, jaka jest. Z hałasem i korkami. Z pędem. Z psimi kupami leżącymi na chodnikach. Z psującymi się w drodze do pracy tramwajami. Z krzykami żula pod moim oknem o 5.00 nad ranem. Ze szmatami, reklamówkami i ramą obrazu, które wiszą na drzewie pod blokiem, każdego ranka witając mnie posępnym "dzień dobry". Biorę to wszystko. Biorę w całości.  
 



01.jpg
IMG_1153.JPG
IMG_1184.JPG
xxx.jpg
FOTO: Maciej



pants - ZARA || sweater - second-hand || coat - ROMWE || scarf - second-hand || shoes - Wojas


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.