Lista blogów » Fashion-mess

SHINY BOX MARZEC recenzja

Zobacz oryginał
_OGO7678-Editb.jpg

O marcowym pudełeczku mówiono bardzo dużo od samego początku gdy tylko ogłoszono pierwszą firmę z którą będzie się wiązać owo wydanie, poza tym pudełeczko The Style Experience jest wynikiem współpracy firmy Shinybox i Domodi. Samo Shinybox.pl opisuje to pudełko jako "Piękno i Styl zamknięte w jednym pudełku". Ja określiłabym je jednym słowem: PIELĘGNACJA. To dlatego to pudełeczko jest takim hitem i nie ma się co dziwić, że zostało wyprzedane w przedsprzedaży.

Pudełeczko przyszło do mnie we wtorek, jak to zwykle bywa na chwilę przed tym, gdy musiałam wychodzić na zajęcia i zdążyłam tylko otworzyć i rzucić okiem na wszystkie produkty, wtedy jakoś mnie nie ujęły, pomyślałam sobie - ok, fajnie, ale skąd cały ten szum...?
Kolejnego dnia, gdy miałam już trochę więcej czasu w końcu zabrałam się za porządne testowanie. Wtedy zrozumiałam i szczerze mówiąc... do tej pory zastanawiam się, jakim cudem im się to opłaca? A właściwie firmom, które dają swoje kosmetyki, ponieważ produkty te są tak wartościowe i powiedziałabym wręcz ekskluzywne, że gdyby nie ShinyBox to sama pewnie prędko bym nie zaryzykowała ich kupna. Może poza żelem do mycia ciała Original Source, który nawet 10zł nie kosztuje, ale przynajmniej się przekonałam do tej firmy.

Wyjątkowo, w tym pudełku mamy tylko dwa produkty pełnowymiarowe i są to:
- Żel do Ciała Original Source - 9zł / 250ml,
- Żel do twarzy Balneokosmetyki Malinowy Zdrój - 28,00zł / 200ml,

Pozostałe kosmetyki, (których ceny możemy sobie jedynie oszacować by poznać faktyczną wartość pudełka, ponieważ dostajemy jedynie informacje o cenie za produkty pełnowartościowe), to:

- Scrub Solny z Delawell - 100ml / ok 15zł,
- Biała Glinka z Organique -100ml /15zł,
- Krem Sebium Pore Refiner z Biodermy - 15ml - 30zł,
- Żel Eksfoliujący z 8% kwasem AHA od Paula's Choice - 30ml / ok 36zł,
- Próbki kosmetyków z Clochee - 2x2ml + 2x5ml / ok 18zł.



_OGO7663-Editb.jpg

_OGO7687-Editb.jpg

Dodatkowo dostajemy 2 bony o łącznej wartości 60zł do sklepów: Clochee i Balneokosmetyki.
Podsumowując, płacimy 49zł za kosmetyki warte 151zł, w cenę jak zwykle mamy wliczonego kuriera. Z tego pudełka, prawie w 100% jak do tej pory jestem zadowolona najbardziej - piszę prawie, ponieważ glinka kaolinowa jest dedykowana do cery wrażliwej i naczyniowej, jednak po pierwszym zastosowaniu moja cera była tak przyjemna i mięciutka, że ani trochę mi to nie przeszkadza i odwidziało mi się ją oddawać, będę ja stosować jako maskę łagodzącą pomiędzy maskami z glinki zielonej, której działanie jest bardzo ostre i mocno ściągające.
 
_OGO7701-Editb.jpg

_OGO7673-Editb.jpg


Z próbek Clochee jak narazie wykorzystałam tylko krem ujędrniająco-nawilżający - działanie było widocznie praktycznie odrazu i kto by się spodziewał - skóra faktycznie się ujędrniła, pory jakby nieco zamknęły... bardzo przyjemny krem.

_OGO7676-Editb.jpg


Dwa posty temu recenzowałam słynny płyn micelarny z Biodermy, którego aktualnie używam. Po wypróbowaniu kremu Sebium Pore Refiner muszę Wam powiedzieć, że sie zakochałam, w dodatku ze wzajemnością. Krem jest genialny, jeszcze nigdy nie miałam na sobie kremu, który wygładziłby moją skórę do tego stopnia i tak mocno ją zmatowił! Napewno kupie go gdy wykończę tą próbkę, jest absolutnie warty tych 60zł! (Odkryłam nim Amerykę).

Żel eksfoliujący z Paula's Choice z 8% kwasem AHA; jako, że w mojej codziennej pielęgnacji stosuję już od jakiegoś czasu kwasy był to pierwszy produkt po który sięgnęłam po otworzeniu pudełeczka. To co czuć odrazu to przyjemne ściągniecie. Gdy wyjadę nim poza okolice nosa czy czoła, gdzie moja skóra jest najtłustsza, wtedy czuję bardzo delikatne pieczenie, co akurat osobiście lubię, bo wtedy czuję, że kwas faktycznie działa. Na tą chwile nie jestem w stanie powiedzieć Wam o nim nic więcej, zobaczymy, jak będzie się spisywał po dłuższym okresie stosowania.

_OGO7677-Editb.jpg


_OGO7682-Editb.jpg


Żel do twarzy z Balneokosmetyki jest równolegle do kremu z Biodermy największym hitem tego wydania. Żel jest tak przyjemny w użyciu, tak naturalnie, organicznie pachnie, do tego dogłębnie oczyszcza m.in. dzięki drobinkom jojoba i leczy naszą skóra dzięki wodzie siarkowej, że od pierwszego użycia jestem jego wierną fanką. Co prawda jestem jeszcze bardzo młoda, ale kiedy odkrywam kosmetyki, które tak dobrze leczą i dbają o moją skórę, jestem na siebie wściekła, że nie zainteresowałam się poważną pielęgnacją skóry wcześniej i tak wiele mnie omijało!

_OGO7683-Editb.jpg

Żel Original Source - bez szału, przyjemna, niejednostajna konsystencja, zapach też całkiem przyjemny, jednak po całej tej nagonce i reklamie, jaką prowadzi firma spodziewałam sie czegoś pachnącego jeszcze ładniej :-) Kosmetyki zgodnie ze znaczkiem na opakowaniu są wegańskie, a więc nie zawierają produktów pochodzenia zwierzęcego i nie są na nich testowane, co jest napewno ogromnym plusem, jednak do naturalnych to one nie należą no i mają SLS :-) Jak na żel za 9zł - dobrze wykonuje swoje zadanie, ładnie pachnie, duży plus za vegan.

_OGO7693-Editb.jpg

Gdy otworzyłam Scrub Solny z Delawell na początku pomyślałam sobie, że jest go mało, ale zmieniłam zdanie, gdy godzinę później pokleiłam sobie palce kropelką i miałam okazję do przetestowania go - masa jest mocno zbita i drobnoziarnista, dzięki czemu wystarczył naparstek bym mocno zpeelingowała sobie obie dłonie. Pięknie pachnie, spełnia dobrze swoje zadanie i ma bardzo specyficzną konsystencje - na plus.

_OGO7677-Editb.jpg

Z pudełka tak jak już pisałam jestem bardzo zadowolona, najbardziej z żelu do twarzy i z kremu z Biodermy, na trzecim miejscu ląduje glinka kaolinowa. Całe pudełeczko oceniam na 10/10.

Który z zaprezentowanych kosmetyków używacie lub chciałybyście przetestować? 
Ja nie mogę się już doczekać kwietniowego pudełeczka, które zatytułowane zostało "FIT and SHAPE", a więc z pewnością możemy spodziewać się produktów dedykowanych osobom uprawiających sport, a ja z wielką przyjemnością do tej grupy należę :))) Hurra!


Poprzednie recenzje pudełeczek SHINYBOX:

Zapraszam na mój

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.