Lista blogów » Amour-15

SŁÓW KILKA O MASECZCE DO TWARZY Z DERMAGLIN

Zobacz oryginał
Nie wiem czemu nie opublikowałam wcześniej tego posta. Czekał sobie od dawna w wersjach roboczych i szczerze mówiąc o nim zapomniałam! Zapraszam więc dopiero dziś na recenzję maseczki do twarzy z Dermaglin. 
IMG_0009.JPG

Moja opinia:

Opakowanie: maseczki dostajemy w saszetkach. Każda saszetka ma w sobie 20 gram produktu. Opakowanie podoba mi się średnio, jest dość standardowe i niczym się nie wyróżnia. Nie wiem czy sięgnęłabym akurat po tą maseczkę w sklepie, gdybym patrzyła tylko na opakowanie - jestem niesamowitym wzrokowcem :)

Skład: Maseczka ma mieć w sobie zieloną glinkę kambryjską, ogórka i olejek jojoba. Skład na opakowaniu: Kaolin Clay, Aqua, Cucumis Sativus, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Dehydroacetic Acid 

Konsystencja: maseczka ma bardzo fajną konsystencję. Przyjemnie się ją rozprowadza, na buzi zastyga i nieco trudno się ją zmywa, ale maseczki z glinką to do siebie akurat mają :)
cats.jpg

Zapach: delikatny, ale dość specyficzny, z czymś mi się kojarzy, niestety nie mam pojęcia z czym. Nie jest to jednak zapach męczący, nie utrzymuje się też na twarzy za długo.

Działanie: czyli punkt najważniejszy :) Maseczka ma za zadanie złuszczać martwy naskórek, oczyszczać skórę z nadmiaru sebum, wygładzać, odżywiać i koić podrażnienia. Powiem Wam moje Panie, że coś w tej maseczce jest niesamowitego. Już podczas samego aplikowania jej sprawia takie pozytywne wrażenie. Bardzo ładnie zmiękcza skórę i faktycznie widocznie ją oczyszcza. Delikatnie napina cerę, czy faktycznie koi - nie wiem, jakoś ciężko mi to stwierdzić :)

Cena/Dostępność: Maseczki dostajemy w saszetkach po 20 gram i kosztuje około 5 zł. Możemy dostać ją w Rossmannie/Super Pharmie itp. 

Podsumowując: maseczka jest po prostu super ;-) Jedno opakowanie wystarcza na co najmniej dwie aplikacje, świetnie oczyszcza cerę, jest tania i łatwo dostępna - jeśli macie okazję polecam wypróbować ;)


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.