Lista blogów » lifeINblond

Rzęsami sięgnij nieba...

Zobacz oryginał


Czy to moje wymagania się zmieniły, czy jakość drastycznie spadła, co raz trudniej jest mi odnaleźć produkty, które w 100% będą spełniać moje oczekiwania. Co raz trudniej jest mi skompletować idealną kosmetyczkę, która zapewni zadowalające rezultaty w postaci makijażu. Co dziwne, jako nastolatka nie miałam z tym najmniejszego problemu. Dziś dokładnie zastanawiam się, czy dana rzecz jest warta swojej ceny, a przede wszystkim, jakiej jest jakości. Wygląda na to, że w raz z wiekiem coraz bardziej rozwijają się u mnie zauważalne od dawna zalążki perfekcjonizmu.

Kupując tusz do rzęs oczekuję od niego konkretnych efektów. Na pewno nie jest nim efekt misia pandy. W przeciwieństwie do niego, nie wyglądam uroczo z czarnymi plamami pod oczami. Niestety, nie raz i nie dwa właśnie na takie tusze się natknęłam. Moje wymagania nie są wygórowane. Nie oczekuję, że moje rzęsy po jednym pociągnięciu będą długie, gęste i czarne, niczym Ardell. Mimo to nie było prosto trafić na taki, do którego chciałabym wracać.

Rozczarowana wieloma maskarami, trafiłam na szafę Manhattan. Dałam szansę niepozornej, czerwonej, o której nie czytałam na żadnym blogu. Na wizażu recenzje zbiera delikatnie mówiąc średnie. Nikt się nie jara, nikt nie poleca. Ja polecę- bo warto!

COS+009ft-001.jpg

O tuszu...

Tusz do rzęs Volcano. Eksplozja objętości i intensywny kolor- tak wyrazisty jak wulkan. Głęboka czerń na rzęsach dzięki wyjątkowym cząsteczkom z lawy wulkanicznej. Przetestowany oftalmologicznie.

Konsystencja...

Maskara jest dość rzadkiej konsystencji. Po nałożeniu jednej warstwy dobrze jest odczekać chwilę, zanim nałożymy drugą. Dzięki temu unikniemy efektu sklejania, który tak często zarzuca się temu tuszowi. 

Szczoteczka...

Manhattan oferuje nam dość dużą, stożkowatą szczoteczkę, która idealnie rozczesuje i rozdziela rzęsy. Właśnie taki typ sprawia, że rzęsy są idealnie wydłużone i pogrubione. Nawet najmniejsze włoski możemy bez problemu wytuszować, bez obawy o sklejenie pozostałych. Samo włosie wykonano z miękkiego, elastycznego tworzywa, które doskonale dopasowuje się do kształtu oka. 

COS+022gg.jpg



Działanie...

Zanim podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami, muszę zaznaczyć, że nie mogę nic zarzucić moim rzęsom. Z natury jestem szatynką, więc moja oprawa oczu jest gęsta i ciemna. Rzęsy nie potrzebują zatem mega efektów specjalnych. Od tuszu oczekuję jedynie lekkiego wydłużenia i intensywnego koloru ( podkręcenie zostawiam zalotce). Zaczynając używać Manhattanu, pierwszym na co zwracałam uwagę była jego trwałość. Na tym polu nie mogę mieć zastrzeżeń. Tusz w nienaruszonym stanie utrzymuje się przez cały dzień. Nie kruszy się i nie osypuje ( jeśli nie używamy go po terminie ważności!). Pod wpływem wilgoci nie odbija się na powiece i nie rozpuszcza, choć nie jest to kosmetyk wodoodporny. Zmywanie nie nastręcza trudności. Właściwie każdy micel, czy mleczko, którego używałam (Be Beauty, Nivea, Ziaja, Garnier) radzi sobie bezproblemowo. 

Volcano jest tuszem dość lekkim, doskonale sprawdza się podczas codziennego makijażu. Rzęsy są rozczesane, podkreślone, ale nie przerysowane. Miłośniczki efektu sztucznych rzęs mogą poczuć lekki  niedosyt. Dla mnie "kocie oko" jest zarezerwowane na wieczór, więc jestem w pełni usatysfakcjonowana działaniem tej maskary. W moim przekonaniu jest to rozsądna jakość za rozsądną cenę. Jeśli jesteście zainteresowane, jak prezentuje się na oku- odsyłam do postów ze stylizacjami. Na zdjęciach-zbliżeniach bez problemu można zauważyć efekty ( makijaże nie są poprawiane podczas obróbki :)

Cena i dostępność...

Manhattan Xtra Explosive Volume możecie dostać w większości drogerii. Bez problemu spotkacie go w każdym Rossmannie, SuperPharm, Naturze itp. 
Cena za 10 ml. opakowanie to ok 25 zł
Kolor, którego używam to  1010N BLACK

COS+030g.jpg

FOT. OLA POŁUBIŃSKA


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.