Lista blogów » Neonowa Strzała
rozmiar 46
Zobacz oryginał pon., 06/07/2015 - 19:21Rozmowa z koleżanką podczas zakupów:
Ja: Jak będziemy w Białej, to zajdziemy jeszcze do H&M zobaczę, czy ta bluzka jest w mniejszym rozmiarze.
Galeria Biała.
K.: I co, była w mniejszym rozmiarze?
Ja: Tak, w rozmiarze 36.
Ja: Tak, w rozmiarze 36.
K.: O, to idealnie.
Ja: Właśnie nie.
Ja: Właśnie nie.
Mam skłonności do kupowania za dużych rzeczy. Dużo za dużych. Nie tam rozmiar, aby mieć nieco luzu w paszkach, by nie wyglądać jak opięty baleron i uniknąć ogromnych plam potu, a tak z 4-5. Opięte, idealnie dopasowane ubrania to nie dla mnie. Czuję się w nich jak kołek. Czasem mam wrażenie, że w worku na ziemniaki czułabym się znacznie lepiej, niż w sukience tubie. Nie mówię, że nie noszę opiętych rzeczy, bo właśnie piszę te notkę w mojej sukience w ananasy, która działa lepsze cuda, niż niejedna brafitterka, ale chodzi mi o fakt, że takie zajmują w mojej szafie jednak znaczną mniejszość.
Jeśli chodzi o za luźne bluzki, koszule, swetry to moje pojęcie na ten temat ma się mniej więcej tak samo, jak zdanie o ubraniach długości maksi: są nieoczywiste. Luźno falują wraz z ruchem ciała, gdzieś się zawinął, gdzieś pomarszczą i zazwyczaj są dłuższe, od tych w odpowiednim dla mojej figury rozmiarze.
Jeśli chodzi o za luźne bluzki, koszule, swetry to moje pojęcie na ten temat ma się mniej więcej tak samo, jak zdanie o ubraniach długości maksi: są nieoczywiste. Luźno falują wraz z ruchem ciała, gdzieś się zawinął, gdzieś pomarszczą i zazwyczaj są dłuższe, od tych w odpowiednim dla mojej figury rozmiarze.
Kupując bluzkę z powyższych zdjęć kierowałam się jeszcze jedną myślą, fajnie będzie ją narzucić na strój na plaży, gdy trzeba będzie ruszyć gdzieś 4 litery, bądź gdy zacznie się już robić nieco chłodno. A że osobiście uwielbiam ubrania, które swobodnie opadają na ramiona, to wybór która zostaje był przesądzony. W 36 jedynie bym mogła pomarzyć o takim efekcie, a po co marzyć, jak można go mieć :D
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



