Lista blogów » All I need is love and great shoes

Relacja z warsztatów Braun
Zobacz oryginał czw., 06/02/2014 - 18:56W grudniu miałyśmy okazję wspólnie z innymi vlogerkami i blogerkami wziąć udział w warsztatach organizowanych przez markę Braun. Testowałyśmy również depilatory - Kasia zna sprawę od podszewki, dla mnie był to pierwszy raz. Warsztaty miały miejsce w Warszawie, a konkretnie w Studio Cukry. Na samym początku miałyśmy okazję porozmawiać z Panią dermatolog na temat depilacji - omówiłyśmy temat z wszystkich możliwych stron, najczęściej zadawane pytania dotyczyły wrastających włosków czy podrażnień po depilacji, ale o tym za chwilę. Dziś mamy dla Was ostatni już post, podsumowujący całą akcję.
Najczęściej pytałyście o podrażnienia po depilacji i o wrastające włoski. Jeśli chodzi o to pierwsze, to oprócz kosmetyków, trzeba pamiętać, że skóra do wszystkiego musi się przyzwyczaić. Na własnym przykładzie widzę, że trzeci i czwarty raz z depilatorem nie jest już tak straszny - tylko po pierwszym użyciu podrażnienia (czerwone krostki) utrzymywały się kilka dni. Zabieg depilacji powtarzany regularnie nie jest aż tak bolesny, a podrażnienia z czasem znikają - skóra przyzwyczaja się do nowego zabiegu.
Jeśli chodzi o wrastające włoski sposobów jest kilka. Najskuteczniejszym (według mnie) jest peeling, również wykonywany regularnie (czyt. raz w tygodniu). Złuszczając martwy naskórek, podnosimy włos przy nasadzie, a ten zamiast wrastać w skórę, rośnie na zewnątrz. Warto też zainwestować w kosmetyki z dodatkiem mocznika - zmiękczy skórę przez co włoski będą łatwiejsze do usunięcia. Musicie pamiętać, że depilacja to zabieg kosmetyczny. Żeby uniknąć podrażnień i tego typu niespodzianek, trzeba się do niego przygotować. Polecam gorącą kąpiel (otworzą nam się pory skóry), trzymanie depilatora pod kątem 90 stopni w trakcie depilacji oraz luźne ubranie (żeby skóra mogła oddychać). Po samym zabiegu obowiązkowe jest użycie preparatu łagodzącego - w drogeriach znajdziecie mnóstwo łagodzących żeli po depilacji, które w swoim składzie mają komponenty kojące skórę - takie jak np.alantoina. Sprawdzi się również kosmetyk nawilżający, uważałabym tylko z tymi mocno pachnącymi - na skórę podrażnioną lepiej wybrać produkt hypoalergiczny, bezzapachowy czy dla alergików.
Kolejnym etapem spotkania była sesja zdjęciowa, do której przygotowali nas wizażyści i fryzjerzy. Pierwsze stylizacje wybrane przez Ewę Radzyńską były zwariowane i kolorowe, a w różowej sukience Kasi zakochałyśmy się wszystkie. Drugi, wieczorowy look to interpretacja małej czarnej, która była motywem przewodnim i inspiracją dla hasła kampanii "Depilacja to nowa czerń".






Jeśli chodzi o depilatory, model Silk Epil 5 testowała Kasia i nie był to jej pierwszy raz z depilatorem. Model ten posiada chłodzącą rękawicę, którą możecie schłodzić w lodówce a później przykładając do skóry w trakcie depilacji zminimalizować ból. No właśnie, ból. Czy to aż taka tragedia? Pierwszy raz jest dość nieprzyjemny, z czasem jednak można się do tego przyzwyczaić. Depilator chodzi dosyć głośno i to jest chyba jego jedyny minus. Poza tym nie możemy się do niczego przyczepić - świetnie radzi sobie z włoskami, zarówno tymi delikatnymi jak i mocniejszymi, nie urywa ich w połowie a wyrywa razem z cebulkami. Łatwo się czyści, jest mały i poręczny.
Model Silk Epil 7 Skin SPA oprócz nakładki depilującej posiada kilka innych końcówek. Najbardziej przypadła mi go gustu ta peelingująca - głowica, która składa się z dosyć dużej szczoteczki świetnie oczyszcza skórę. Rewelacyjnie usuwa martwy naskórek, pozostawia skórę nóg gładką, zapobiega wrastaniu włosków. Całą czynność peelingu można wykonywać pod prysznicem lub w wannie co jest ogromnym ułatwieniem. Oprócz wielofunkcyjnych nakładek sam depilator zebrał u mnie wiele plusów - ból jest znośny, a działanie świetnie - depilator wyrywa dokładnie wszystkie włoski, sam zabieg jest niezwykle łatwy dzięki wbudowanej lampce, która pomaga przy depilacji. Nie przepadam za depilacją w wodzie, a Wam polecam gorącą kąpiel tuż przed zabiegiem, znacznie ułatwia proces wyrywania włosków. Ostatnim plusem, o którym chciałabym napisać jest świetna nakładka do depilacji twarzy - idealna do usuwania tzw. "wąsika" (u mnie obyło się bez podrażnień).
Nasze dwie Czytelniczki również miały okazję przetestować depilatory Silk Epil 7. Poprosiłyśmy je o krótką recenzję i posumowanie : polecam czy jednak nie?
Ola:
"Depilator jest świetny, całkowicie wodoodporny i co najważniejsze skuteczny. Prawdę mówiąc trochę się bałam go użyć (uprzedzona przez koleżanki ,że to boli), ale pozytywnie mnie zaskoczył! Depilując nogi boli tylko w niektórych miejscach, dzięki temu depilatorowi nawet polubiłam depilację. Gorsza jest depilacja pod pachami i bikini, ale do tego się przyzwyczaję ;) Cieszę się ,że go wygrałam, teraz polecam go każdej dziewczynie, zdecydowanie jest wart swojej ceny"
Natalia:
"Depilator stosowałam już kilka razy. Jeżeli chodzi o ból to według mnie jest do zniesienia. Odnośnie samego zabiegu depilacji nóg - preferuję wykonywać go na sucho niż pod wodą. Mam wrażenie, że dokładniej i lepiej widzę wtedy włoski. Depilacja rąk czy okolicy pod pachami jest zdecydowanie bardziej nieprzyjemna i bolesna, jednak efekty są tego warte. Problem włosków znika na długo;) Polecam z czystym sumieniem i pozdrawiam."
Dajcie znać w komentarzach jakie macie doświadczenia z depilatorami? Zbędny gadżet czy niezbędnik każdej kobiety?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.

+.jpg)
+.jpg)










