Lista blogów » Corba Style

Recenzja: Palmer's Purifying Mask

Zobacz oryginał
 Na wstępie od razu zdradzę puentę: to najlepsza maska jaką miałam. Zainteresowani? Zapraszam do przeczytania mojej recenzji :)
recenzja16.JPG
Jest to produkt, który dostałam od firmy Palmer's do przetestowania przy okazji spotkania blogerek w Katowicach. Byłam pozytywnie nastawiona po recenzji Karoliny więc już pierwszego wieczoru zabrałam się do testowania :)
Jak wiadomo są maski i maseczki. Ja rozróżniam je w ten sposób: produkt o rzadkiej konsystencji, najczęściej sprzedawany w jednorazowych saszetkach, który po jakimś czasie sam się wchłonie i generalnie na twarzy jest bezbarwny to maseczka. Produkt zaś o gęstej konsystencji, który na twarzy "zastyga" tworząc jednolitą powłokę wymagającą zmycia to maska. W tym przypadku mamy zdecydowanie do czynienia z tym drugim.
Maska Palmer's jest w wygodnym opakowaniu o pojemności aż 120g.
recenzja17.JPG


recenzja18.JPG
 Maska ma gęstą, "gliniastą" konsystencję. Wystarczy niewielka ilość by nałożyć ją na całą twarz więc wiem, że starczy mi na bardzo długo - jest mega wydajna.
recenzja19.JPG
Co mówi producent?
Unikalna formuła oparta na bazie masła kakaowego i masła shea, wzbogacona witaminą E oraz glinką zieloną, delikatnie ściąga i głęboko oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i toksyn. Dodatek olejku ze słodkich migdałów, aloesu, rumianku oraz protein mleka, delikatnie nawilża, koi i łagodzi podrażnioną skórę, przywracając jej gładkość i miękkość.
Moja opinia?
Maska delikatnie chłodzi skórę. Ma świetny zapach i tak jak wspomniałam, gęstą konsystencję. Uczucie ściągania jest minimalne więc jej użytkowanie nie drażni skóry i przeważnie trzymam ją dłużej niż 10 minut zalecane na opakowaniu. Łatwo się zmywa. Polecam używać po niej dodatkowo kremu. W moim przypadku jest to krem na noc Palmer's.
Moja ocena?
10/10
IMG_20150328_212605.jpg

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.