Lista blogów » Feel The Beauty
Różany duet, czyli krem i woda różana Make Me Bio
Zobacz oryginał czw., 13/07/2017 - 17:26Witajcie,
Czy u Was też ciągle taka deszczowa pogoda? U mnie ostatnio ciągle pada i pada. Nic tylko siedzieć w domu i pisać posty ;D Niedawno mogliście przeczytać recenzję kremu pod oczy Make Me Bio. Jest to firma oferująca naturalne kosmetyki. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam dwa kolejne ich produkty, których używałam od jakiegoś czasu. Będzie to różany krem oraz woda różana 100%.
Krem znajduje się w szklanym słoiczku. Prezentuje się całkiem ładnie, choć nie jest to zbyt higieniczna forma i mimo ładnego opakowania wolę jednak kremy w tubkach. Konsystencję ma bardzo zbliżoną do masełka, lekko tłustą przez co łatwo rozprowadza się na twarzy. Dość szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż. Z podkładem mineralnym, którego używam na co dzień współgra bardzo dobrze. Co z zapachem? Jest w nim wyczuwalny zapach róży damasceńskiej, która znajduje się na drugim miejscu w składzie. Nie każdemu on przypadnie do gustu. Sama nie jestem fanką takich zapachów, ale z czasem się do niego przyzwyczaiłam. Krem jest bardzo wydajny. Używam go od kilku miesięcy, a w słoiczku dna jeszcze nie widać.
SKŁAD:
Aqua (Woda), Rosa Damascena (Róża Damasceńska) Flower Water*, Pelargonium Asperum (Geranium) Flower Water*, Prunus Amygdalus Dulcis (Słodkie Migdały) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Mangifera Indica (Mango) Seed Oil, Macadamia Ternifolia (Makadamia) Nut Oil*, Cetearyl Glucoside, Glyceryl Monostearate, Cetyl Alcohol, Glycerin (Gliceryna), Tocopherol (Witamina E), Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Rosa Damascena (Róża Damasceńska) Flower Extract *z upraw organicznych
Skład ma bardzo dobry. Znajdziemy w nim olej z orzechów makadamia, olej ze słodkich migdałów, masło mango czy olejek jojoba. Mimo, że jestem alergiczką i na różne kwiaty mam alergie produkt na szczęście nie wywołał żadnej reakcji alergicznej.
Moja cera należy do mieszanej, a kremu używałam głównie zimą kiedy cera była przesuszona i radził sobie całkiem fajnie. Dobrze nawilżał, nadawał miękkość i łagodził podrażnienia, choć czasami miałam wrażenie, że jest jednak dla mnie jednak zbyt ciężki. Nie wiem czy punktowe wypryski miały coś z nim wspólnego, niemniej jednak przy cerze mieszanej jak moja lepiej go nie nadużywać. Ale jeśli Wasza skóra jest typowo sucha to jak najbardziej polecam się z nim zapoznać. Podczas stosowania miałam wrażenie, że skóra stała się bardziej rozjaśniona.
Drugim produktem jest woda w 100% różana, której używałam zamiast toniku po wymyciu skóry. Pachnie dość intensywnie, o wiele mocniej niż powyższy krem ze względu na obecność róży 100%. Przypomina mi on zapach różanych różańców, jeśli wiecie o czym mówię. Ja fanką takiego zapachu nie jestem i na początku mnie strasznie drażnił, ale z czasem się przyzwyczaiłam i przestałam zwracać uwagę na zapach. Za to bardzo polubiłam jej działanie. Daje uczucie ukojenia i świeżości kiedy spryskuję nią twarz. Muszę przy tym wspomnieć, że produkt ma fajny atomizer, który się nie zacina i rozpyla wodę równomiernie. Woda różana jest pomocna przy leczeniu trądziku i faktycznie mam wrażenie że jak już coś mi wyskoczy to szybciej się goi. Cera jest po niej wyciszona i rozjaśniona.
Podsumowując uważam, że są to ciekawe produkty z przyjemnym składem. Cena kremu to ok. 40 zł, natomiast wody różanej ok. 15 zł. A Wy mieliście do czynienia z tymi produktami albo tą marką?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



