Lista blogów » Feel The Beauty
SKŁAD:
Do wyboru są trzy odcienie. Ja wybrałam numer 1, który najbardziej pasuje do mojej karnacji. Ma on różowo, lekko wpadający w brzoskwinię odcień. Do tego dochodzą połyskujące złote drobinki, które tworzą tafle na skórze. Powiedziałabym, że ten produkt to takie dwa w jednym: róż + rozświetlacz. Kto nie lubi róży z drobinkami ten nie jest dla niego. Tutaj są one bardzo widoczne. Mnie jednak taki efekt się podoba, choć czasami mam wrażenie, że łatwo z nim przesadzić. Dlatego najlepiej nakładać go malutko. Później można go dołożyć, a jak damy za dużo to będziemy świecić się jak bożonarodzeniowa choinka ;)
A Wy znacie ten róż? Używacie?
Róż do policzków Ectasy od Wibo | recenzja
Zobacz oryginał wt., 03/10/2017 - 19:20Witajcie,
Na wstępie chciałam Was przeprosić za dłuższą nieobecność, tutaj jak i na Waszych blogach, ale ostatnio sporo się u mnie dzieje. Przeprowadzka, studia i nawet nie miałam głowy do bloga. Ale powoli wszystko się normuje, więc będę częściej online. A wracając do posta chciałabym pokazać Wam dzisiaj róż do policzków Ectasy od Wibo. Zapraszam :)
OD PRODUCENTA:
Róż do policzków w najbardziej pożądanym odcieniu. Pudrowa formuła zamknięta w pięknej kasetce z lusterkiem. Nadaje delikatny odcień różu, jednocześnie rozświetlając złotą poświatą. Specjalna technologia i wypiekana formuła pozwala na stopniowe dozowanie produktu, tak aby uzyskać odpowiedni dla siebie efekt.
SKŁAD:
Talc, Mica, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Ethylhexyl Palmitate, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Polymethylsilsesquioxane, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Silica, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, [+/-]: CI77891, CI15850, CI 77491, CI77492.
Produkt zamknięty jest w bardzo ładnym, estetycznym opakowaniu z lusterkiem w środku. Całość schowana jest w kartonowym pudełeczku. Osobiście jego wygląd bardzo mi się podoba. Wiele osób uważa, że kosmetyk jest identyczny jak znany róż Narsa. To prawda, opakowanie jak i odcień jest bardzo podobny, ale mnie to nie przeszkadza. Nie ukrywam, że nie stać mnie na tak drogi róż, dlatego taki "zamiennik" to dla mnie fajne rozwiązanie.
Produkt zamknięty jest w bardzo ładnym, estetycznym opakowaniu z lusterkiem w środku. Całość schowana jest w kartonowym pudełeczku. Osobiście jego wygląd bardzo mi się podoba. Wiele osób uważa, że kosmetyk jest identyczny jak znany róż Narsa. To prawda, opakowanie jak i odcień jest bardzo podobny, ale mnie to nie przeszkadza. Nie ukrywam, że nie stać mnie na tak drogi róż, dlatego taki "zamiennik" to dla mnie fajne rozwiązanie.
Do wyboru są trzy odcienie. Ja wybrałam numer 1, który najbardziej pasuje do mojej karnacji. Ma on różowo, lekko wpadający w brzoskwinię odcień. Do tego dochodzą połyskujące złote drobinki, które tworzą tafle na skórze. Powiedziałabym, że ten produkt to takie dwa w jednym: róż + rozświetlacz. Kto nie lubi róży z drobinkami ten nie jest dla niego. Tutaj są one bardzo widoczne. Mnie jednak taki efekt się podoba, choć czasami mam wrażenie, że łatwo z nim przesadzić. Dlatego najlepiej nakładać go malutko. Później można go dołożyć, a jak damy za dużo to będziemy świecić się jak bożonarodzeniowa choinka ;)
A Wy znacie ten róż? Używacie?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



