Lista blogów » Corba Style

Przygotowania ślubne, obóz kajakowy i dziwne zawiadomienie

Zobacz oryginał

Suknia ślubna zamówiona, chyba jednak będzie welon, przed którym się wzbraniałam :) Ogólnie chciałam suknię z koronkami, z zabudowaną górą i ozdoby z perełek. A będzie bez ramiączek (tylko dodatkowo będzie miała dopinany "karczek"), prawie bez ozdób tylko ze świecącym paskiem w talii. Dlatego uznałam, że jednak welon (nawet taki ozdabiany świecącymi koralikami na brzegach) nie będzie przesadą.

welon.JPG

Mamy już też prawie za sobą nauki przedślubne. Łącznie obowiązkowe były cztery różne spotkania. Zostało nam jedno z przemiłą panią psycholog. Gdybyście widzieli profesjonalną minę mojego K oglądającego obrazki na temat faz cyklu. Bezcenne :)
Zaproszenia już też mamy. Obecnie szukam odpowiedniego tekstu do wpisania i zastanawiam się czy wersja książki zamiast kwiatków przejdzie. Zresztą o zaproszeniach przygotuję osobny post.
Chcemy już wkrótce wybrać się po obrączki do zaprzyjaźnionego jubilera. Mam nadzieję znaleźć tam też ładny komplecik bransoletka+kolczyki. K naturalnie nie widział sukni, co nie znaczy, że nie może mi pomóc przy wyborze biżuterii.
Pierwszą przymiarkę sukni mam na początku maja. Potem jadę na obóz kajakowy, a zaraz po nim musimy wybrać się do USC po dokumenty bo to będzie akurat te 3 miesiące przed ślubem - trzeba więc spisać protokół w kancelarii i... uiścić opłatę. Na szczęście u nas nie ma żadnych niedomówień i "co łaska" wynosi 550zł ze strojeniem kościoła (sztuczne kwiaty i dywan - szaał) i organistą. Oprócz tego będę miała sopranistkę i może koleżanka zagra nam na oboju. Muszę uprzedzić kamerzystę, że ne wolno mu niczego obcinać. Choćby flm miał trwać 4 godziny - muzyka w kościele ma być nagrana :)
I tyle jeśli chodzi o ślub. Bardziej obecnie stresują mnie postępy (a raczej ich brak) w pisaniu pracy magisterskiej. Sama wybrałam sobie temat, ale teraz już nie mogę na niego patrzeć. Aż żal mnie ścisnął, gdy otwarłam swoją pracę licencjacką (bo potrzebowałam na jakiś inny przedmiot przypisu ze sprawdzonego źródła) i przeczytałam fragment. Jak to się stało, że obroniłam najlepszą na roku pracę licencjacką dostając osobne gratulacje od komisji przy ogłaszaniu ocen, a teraz nie umiem się na tyle skupić by napisać coś sensownego? :(
Zanim jednak obrona to czeka mnie jeszcze do zaliczenia obóz kajakowy. Na szczęcie prowadzący zmniejszył wymagania widząc deklarowany poziom uczestników, którzy chcą zdawać egzamin instruktorski. Ja ze swoim doświadczeniem, na które składają się trzygodzinny spływ Kłodnicą i jakaś godzina pływania po jeziorze Winnipesaukee jednoosobowym kajakiem rozmiar dziecięcy, wiedziałam, że mam mierzyć siły na zamiary i nie zadeklarowałam chęci zdawania na instruktora. Nie oszukujmy się. Jadę na kajaki bo zlikwidowali grupę żeglarską (tniemy koszty) i na coś trzeba było się wpisać.

kajaki01.jpg

Dobrą wiadomością jest to, że z Mazur przenieśliśmy się do Gdańska. Choć w sumie na Mazurach nigdy nie byłam i znów ich nie zwiedzę...
Ale za to będę miała okazję dłużej Gdańsk pozwiedzać bo w zeszłym roku byliśmy tylko na jeden dzień i to przy paskudnej pogodzie. Wiem, że mam czytelniczki z Trójmiasta więc miałabym do nich pytanie. Jakie znacie fajne restauracje w Gdańsku? Co warto zobaczyć oprócz Żurawia? :)
Możecie polecić jakiś miły niedrogi hotelik?
Tak sobie bowiem pomyślałam, że skoro obóz kończę w środę 22 maja, a urlop krótkoterminowy będę miała do piątku to mogę zostać na dzień lub dwa i pozwiedzać :)

Aaa i jeszcze w tematyce ślubnej mi się coś przypomniało. Niedawno koleżanka z liceum przesłała mi w prywatnj wiadomości na facebooku zawiadomienie o ślubie w formie pdf. Ceremonia ma się odbyć 26 kwietnia i nie do końca wiem czego ode mnie oczekuje :) W liceum byłyśmy zganą czwórką, ale szybko straciłyśmy kontakt. Nie widziałam jej od dwóch lat, jej faceta nie znam w ogóle. Wiem tylko, że jest Węgrem i chyba mają zmiar zostać w Polsce. Napisałam do Joli, też dostała to zwiadomienie. Czy Majka oczekuje od nas, że przyjdziemy? Ślub jest w parafii obok, byliśmy tam z K na dniach skupienia. Niby możnaby jechać, ale być i nie złożyć życzeń to głupio, a złożyć jeszcze gorzej. Pół biedy, że nie widziałam Majki parę lat, ale tego jej narzeczonego nie znam w ogóle i nie wiem czy nauczył się już polskiego! :) Może nie chciała byśmy dowiedziały się ze zmiany statusu na facebooku? Czy wysłała to zawiadmienie po prostu byśmy wiedziały czy sugeruje, że powinnyśmy tam być? Sama już nie wiem. I zastanawiam się czy informować ludzi, którzy nie są zaproszeni na wesele o ślubie. Wszystkich, z którymi chcę świętować ten dzień zapraszam na przyjęcie po. Zresztą kilku takich, z którymi nie chcę też zapraszam =.='
Nie widzę potrzeby ogaszania tego sąsiadom i byłym koleżankom ze szkoły średniej :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.