Lista blogów » Mademoiselle Emnilda
Przeprowadzka czyli świat precjozów
Zobacz oryginał pon., 12/05/2014 - 15:50Dokładnie w tamtym dniu mówiłam swojej przyjaciółce, że z Włóczykijem mam jeden mały problem. Muszę uważać na to, co pokazuję mu w internecie, bo on ma potem dziwne ciągoty do kupowania mi wszystkich tych przedmiotów, które pokazałam mu po prostu dlatego, że są piękne, stare, kolorowe lub w jakiś inny sposób fajne*.
Dokładnie w tamtym dniu, kiedy wróciłam do domu, Włóczykij usadził mnie przed komputerem i pokazał szkatuły, które zakupił dla mnie, a raczej mojej biżuterii (kilka dni wcześniej pokazałam mu jedną z nich, a on - jak to on - poszedł na całość i kupił dwie, oraz postarał się jeszcze o trzecią, której wcale na aukcji nie było). Są to piękne, drewniane, duże chińskie szafki, z szufladkami wyłożonymi jedwabiem i drzwiczkami ozdobionymi płaskorzeźbami z jadeitu. Dodatkowo, można je zamknąć na kłódkę.
......
Kilka dni temu postanowiłam w końcu przenieść do nich swoje precjoza - jak to się teraz (nie)modnie mówi - i tak powstał pomysł na ten wpis. Zrobiłam kilkanaście zdjęć i dzisiaj mogę Wam szerzej pokazać swoją małą kolekcję biżuterii, której nieliczne elementy prezentowałam dotąd jedynie przy okazji postów o swoich ubraniach.
* Nie żebym do tych szkatułek nie wzdychała, ale jestem już duża i bez nich też bym się jakoś obeszła :)
To chyba jeden z moich najpiękniejszych wisiorów. Znalazłam go kilka lat temu w poznańskiej Starej Rzeźni. Pamiętam, że długo zastanawiałam się, czy go kupić czy nie i zdążyłam wrócić do sprzedawcy dosłownie w ostatniej chwili, kiedy ten pakował już towar i miał za chwilę odjeżdżać. Uff!
Każda szkatułka ma inny kolor jedwabnego wnętrza, co mi się bardzo podoba.
Kilka ulubionych pierścionków. Mam z nimi dość poważny problem, ponieważ w ciągu dnia bardzo puchną mi dłonie i pierścionek, który rano pasuje na palec środkowy, po południu mieści się akurat na najmniejszy. Dlatego noszę je raczej na specjalne okazje.
Moje najulubieńsze i najbardziej efektowne kolczyki, które doskonale pasują do wintydżowych stylizacji.
Moje dotychczasowe schowki na precjoza. To owalne pudełko z Muchą i suszonymi kwiatami robiłam sama techniką decoupage'u.
W dolnym pudle znajduje się kolekcja broszek.
A w tych wszystkich kartonikach, pudełkach, puszkach i innych skrzynkach trzymałam swoje precjoza dotychczas.
Szufladki się zapełniają (^_^)
Kolczyki, które Włóczykij zamówił specjalne dla mnie kilka lat temu. I, niestety, chociaż chciałabym być piękna jak Migotka i zaradna jak Mama Muminka, to złośliwość i wrodzona przekorność Małej Mi wychodzą mi zdecydowanie najlepiej :P
A tu kolejne z moich dotychczasowych pudełeczek - ręcznie malowane, które teraz stoją puste jako ozdoba i... czekają na nowy wkład :)
Zbiór kolorowych kolczyków specjalnych, które noszę nieczęsto (a na blogu pojawiły się chyba tylko nietoperze, które miałam na sobie z okazji Halloween), ale mam do nich wielki sentyment. Szczególnie do zielonych dziabągów, które są po prostu boskie i w mig poprawiają humor swoimi śmiesznymi mordkami.
Swoją drogą blogger podkreślił mi słowo 'dziabągów' i proponuje w zamian 'dziadygów' :)
Swoją drogą blogger podkreślił mi słowo 'dziabągów' i proponuje w zamian 'dziadygów' :)
A tu jeszcze szkatułka perska, którą kupiliśmy na wakacjach. Sto procent 'hendmejd', nawet w środku i od spodu cała jest zdobiona tymi misternymi gwiazdkami z metalu, kolorowego drewna i jakiejś masy. Niestety się przeliczyłam i nie starczyło mi odpowiedniej biżuterii, żeby ją zapełnić, więc czeka na kolejną okazję.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



