Lista blogów » Feel The Beauty

Projekt denko #2 | luty 2017

Zobacz oryginał
Witajcie,

Dopiero pisałam pierwsze podsumowanie zużycia kosmetyków, a tutaj już drugie denko. Nie wierzę jak ten czas szybko leci. Zastanawiam się czy tylko mi czy komuś także czas tak pędzi? Niemniej jednak zapraszam na obejrzenie produktów, które zużyłam w lutym :)

P1100422.JPG


Mleczko o którym wspomniałam już w jednym poście. Produkt o dość prostym i naturalnym składzie co bardzo w nim lubię. Co ważne nawilża i nie podrażnia, daje fajne uczucie ukojenia przy swędzącej skórze.


2. Isana, Olejek pod prysznic

Bardzo popularny olejek w blogosferze, o który sama się pokusiłam. Niestety jego zapach przyprawiał mnie o mdłości. Mimo, że fajnie oczyszczał i nawilżał skórę nigdy do niego nie wrócę, chyba że w innej wersji zapachowej jeśli taka nastąpi.


Moja miłość od pierwszego wejrzenia, czyli najlepszy micel jaki do tej pory używałam. Jak na razie nie znalazłam lepszego, który lepiej poradzi sobie ze zmyciem makijażu.


Maska z niższej półki, ale za to z fajnym działaniem. Moich włosów nie obciążyła, za to idealnie je wygładziła. Do tego muszę powiedzieć, że jest bardzo wydajna. 


P1100423.JPG


Krem, który przez wiele osób jest chwalony. Sama napisałam o nim pozytywną recenzję. Jednak dopiero niedawno zaczęłam zdecydowanie bardziej przykładać się analizowania składów kosmetyków i patrząc na jego skład jestem zszokowana ile w nim niefajnych substancji. Na pewno po niego więcej nie sięgnę, mimo iż dawał całkiem fajne efekty.

6. Maść ochronna z witaminą A

Tania maść o szerokim zastosowaniu. Używam jej punktowo na przesuszone partie skóry twarzy jak i ciała, popękane pięty, na suche dłonie oraz od czasu do czasu aby natłuścić okolice oczu. Na pewno sięgnę po nią ponownie. Warto ją mieć w swojej kosmetyczce.


P1100428.JPG

7. Maybelline, Tusz do rzęs Lash Sensational

To jedna z moich ulubionych mascar. Fajnie wydłuża rzęsy nadając im głęboką czerń. Choć na początku kiedy tusz jest świeży może trochę sklejać rzęsy. Mimo to zakupiłam kolejne opakowanie, więc czekajcie na pełną recenzję ;)

8. Pixie, podkład mineralny Love Botanicals

Pixie to zdecydowanie moja ulubiona marka jeśli chodzi o podkłady mineralne. Daje naturalne krycie bez efektu maski, wydajny. Jedno opakowanie starcza mi na kilka miesięcy.



Ktoś kojarzy powyższe produkty? Dajcie znać co o nich sądzicie :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.