Lista blogów » manekineko

Prasowacz parowy SteaMaster
Zobacz oryginał czw., 19/11/2015 - 16:38Jesienna aura zagościła już na dobre za naszymi oknami. Już niedługo zima, a wraz z nią czas na przygotowanie szafy na nową porę roku. Warto ją zacząć od porządków w szafie – i to pełną parą! Tutaj muszę się przyznać, że spośród wszystkich domowych obowiązków nie lubię prasować, ba nienawidzę wręcz. Żelazka unikam jak diabeł święconej wody, a sterta ubrań czekająca do wyprasowania mnie przeraża.
Zupełnie przypadkiem obejrzałam filmik na youtube, w którym to pokazywano prasowacz parowy i jego zastosowanie. Uznałam – „to jest to!” i zamówiłam go. Teraz mogę podzielić się z Wami moimi wrażeniami na jego temat.
Zacznę od tego, że obsługa, co dziwne jest szalenie prosta. Wystarczy nalać wodę destylowaną do pojemnika ( taka woda zapobiega pojawieniu się kamienia), zakręcić pojemnik i wstawić do komory. Podłączamy go do kontaktu i włączamy przycisk zasilania.
W składzie urządzenia mamy do wyboru dwa wieszaki – jednego używam do wieszania wszelkiego rodzaju koszul, bluz, T-shirtów, a drugi (z „żabkami”) świetnie się sprawdza do spodni i spódnic. Wysokość wieszaka reguluję w zależności od potrzeb, co jest dużym plusem.
Prasowacz parowy jak sama nazwa wskazuje wykorzystuje parę do prasowania. Super się sprawdza na sztucznych materiałach – żelazkiem kilkakrotnie udało mi się zniszczyć ubrania efektem nabłyszczenia – w przypadku prasowania parą taka sytuacja nigdy mi się nie przytrafiła. Tak samo, jeśli chodzi o płaszcze, które uwielbiam – prasowanie było szalenie ryzykowne, teraz płaszcze mam zarówno wyprasowane jak i odświeżone. Zauważyłam też, że radzi sobie z delikatnymi tkaninami znakomicie, nie mam obaw o zniszczenie. Sporo ubrań mam z guzikami, cekinami, czy też innym aplikacjami, z którymi przy zwykłym prasowaniu miałam problem – tutaj ten problem nie istnieje. SteaMaster radzi sobie ze wszystkim i z każdym rodzajem materiału.
Na koniec dodam o jeszcze jednym plusie i przeznaczeniu. Jestem alergikiem na roztocza. Wykorzystuję więc parę wodną do usuwania roztoczy i bakterii, które lubią zadomawiać się w materacach, kocach, kołdrach i poduszkach. Zdecydowanie czuję dużą różnicę, jeśli chodzi o zdrowie i spokojny sen także wszystkim alergikom mogę jak najbardziej go polecić z czystym sumieniem. Dla mnie ta opcja jest zbawieniem.


Podsumowując jestem szalenie zadowolona z SteaMastera zarówno to urządzenie zmieniło moją niechęć do prasowania, umiliło mi ten przykry do tej pory obowiązek jak i dba o moje zdrowie podczas snu.


|STEAMASTER HERE |
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





