Lista blogów » Corba Style

Poszukiwania sukni część 2

Zobacz oryginał
Jeśli nie czytałyście pierwszej części to zapraszam najpierw tutaj : http://corba-style.blogspot.com/2014/01/here-comes-bride.html
Nieco zniechęcona po pierwszych przymiarkach już kilka dni później jechałam na kolejne. Nie powiem do jakiego salonu bo nie można było robić zdjęć ;)
Na pewno atmosfera była inna. Miałyśmy salon tylko dla siebie, było potrójne lustro do obejrzenia się z każdej strony i też miałam jakieś inne podejście. Oswoiłam się z widokiem siebie w sukni ślubnej i nie czułam się już tak nieswojo. Tym razem znów większość sukien mierzyłam w kolorze ivory (what's wrong with you people?!) czyli śmietankowym jak to określała pani, która tam pracuje.
Mierzyłam suknie marki Herm's. Nie wiem, nie znam. Pierwszy model nazywa się Menfi. Suknia wygodna ze względu na ramiączka. Dlatego ją wybrałam i gdyby była dopasowana w biuście to wyglądałaby idealnie. Choć tu muszę przyznać, że ja w niej wyglądam lepiej niż modelka na zdjęciu katalogowym :) Jedyne co bez tych tandetnych kwiatków bym brała. Suknia ma koronkowe wykończenie i takie plecy, które mi się marzą :)
mn01.jpg

mn10.jpg

mn11.jpg

mn12.jpg
Potem dowiedziałam się ile kosztuje - 2950zł. Nie chciałam by wcześniej cena zaważyła na mojej opinii ;)
 Wszystkim się podobała, ale gdy założyłam kolejną... to było takie "wow!" :) Namówili mnie na suknię bez ramiączek i o ile w poprzednim salonie pani ochoczo twierdziła, że do każdej ramiączka doszyją to tutaj pani się skrzywiła. Twierdziła, że suknia nie ma prawa zjeżdżać. Nie do końca mnie przekonała.
mn02.jpg

mn05.jpg

mn06.jpg
 Muszę przyznać, że suknia bardzo wygodna. Nie zjeżdżała pewnie dlatego, że była za mała i byłam nią ściśnięta jak dama w krynolinie ;) Podoba mi się w niej to, że nie ma dodatkowych ozdóbek, a mimo tego robi wrażenie. Materiał swobodnie opada i lekko połyskuje. Właściwie powstrzymuje mnie tylko to, że doszycie ramiączek zepsułoby cały efekt.
Model nazywa się Dance i kosztuje 2600zł. Poniżej porównanie dwóch powyższych sukienek na wieszakach. Ale się moja siostra spisała robiąc pokryjome zdjęcia, co? ;)
mn03.jpg
 Na koniec przymierzyłam suknię, która jest połączeniem dwóch poprzednich. Model Darwen za 3300zł jest bez ramiączek, a od pasa w dół zdobiony jest koronką, na którą dodatkowo doszyte są perełki i cekiny (!!). Na samym dole zaś jako jedyna z przymierzanych przeze mnie ma wykończenie również koronką. Może na zdjęciu tego nie widać, ale świeciłam się jak choinka. Gdybym miała ją wziąć musiałabym z któryś zdobień zrezygnować. Albo pozostać przy perełkach bez cekinów :) Ogólnie było mi w niej wygodnie, gdyż był to większy rozmiar, jednak to wykończenie na dole wydaje mi się przesadne. Pozostaje też kwestia bolerka do kościoła, które nie za bardzo mi się podoba. Dlatego raczej stawiam na sukienkę na ramiączkach/z zabudowanymi plecami by po pierwsze nie musieć zakładać bolerka, a po drugie by z sukienki bez ramiączek z tyłu nie wylazły mi fałdki :/
mn04.jpg


mn07.jpg


mn08.jpg


mn09.jpg
 Bardzo jestem wdzięczna paniom, że były cierpliwe i zostały właściwie po zamknięciu salonu. Nie mogę jednak nie zauważyć, że według internetu dwie z tych sukienek to modele z 2013 roku więc powinny być tańsze :P 
Poza tym krawcowa powiedziała, że raczej nie da się ich zwęzić, gdybym jeszcze schudła te 5kg, które chcę. Stwierdziła, że to zmniejszanie sukni o dwa rozmiary. Ciekawe bo schudłam 13kg, a rozmiar zmniejszył mi się o jeden :P Na sam koniec więc poczułam się przez te kobiety atakowana. Wręcz, że nie mogę schudnąć. Zrobiło się jakoś tak dziwnie i wyszłam zniesmaczona. Tak więc to nie koniec mojej historii z przymiarkami. A myślałam, że mam sprecyzowany gust ;)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.