Pierwszy płaszcz DIY
Zobacz oryginał czw., 29/01/2015 - 22:39
Niejednokrotnie już pisałam, że marzy mi się samodzielnie uszyć płaszcz, jednak bałam się podjąć to wyzwanie. Po uszyciu bardzo trudnej wieczorowej sukni, którą Wam niedawno pokazywałam, trochę bardziej uwierzyłam w swoje możliwości. Poza tym, w końcu mam odpowiedni sprzęt i warunki do pracy, więc koniec wymówek. Może powinnam zacząć od jakiegoś najprostszego wykroju np. z "Szycia krok po kroku" jednak bardzo chciałam mieć płaszcz o kroju 103 z Burdy 8/2013 i nie zniechęciło mnie nawet to, że wykrój ten ma trzy kropeczki, czyli wymaga zaawansowanych umiejętności krawieckich.
Do realizacji projektu nabyłam flausz wiskozowy oraz pikowaną, ocieploną podszewkę. Szycie zaczęło się banalnie, zszyłam środkowy szew tyłu, połączyłam z karczkiem, następnie połączyłam z częściami przodu i wszyłam kieszenie w szwy boczne.
W tym momencie przypomniałam sobie o flizelinie, powinnam ją wcześniej dokleić ale na tym etapie też dało się to zrobić. Można zastosować specjalne wkłady odzieżowe, ja użyłam to co miałam pod ręką, czyli zwykłą flizelinę.
Następny etap to połączenie skrojonych z całością odszyć przodów z odszyciem tyłu. Przyznam że kilkakrotnie czytałam opis zanim zrozumiałam jak to należy wykonać.
Szwy nasady stójki spinamy razem, zszywamy i obszywamy krawędzie.
Po wszyciu rękawów przyszła kolej na podszewkę, wcześniej jednak przyszyłam na ramionach poduszki. W kwestii podszewek i poduszek sprawę rozjaśniła mi Dorota, która nawiasem mówiąc genialnie szyje - zobaczcie jej profil na stronie Burdy :)
W opisie wykroju nie ma ani słowa o poduszkach ale pomyślałam, że z nimi płaszcz będzie ładniej leżał na ramionach, no i okazałam się nadgorliwa - poduszki spowodowały nieładną fałdę na rękawie.
Pozbyłam się poduszek i przyszyłam podszewkę do wewnętrznego brzegu odszycia, prawą stroną do prawej.
W opisie wykroju, po wywróceniu podszewki i ułożeniu na płaszczu lewą stroną do lewej, zapas podszewki na dolnej krawędzi należy zawinąć pod spód i przyszyć ręcznie. Przyjrzałam się wszystkim moim płaszczom i ku memu zdziwieniu żaden z nich nie miał ręcznie podłożonej podszewki, wszystkie były zszyte od wewnątrz maszynowo, no ale jak w takim razie je wywrócono na prawe strony??? Dorotka wyjaśniła mi że robi się to przez pozostawiony otwór w rękawie podszewki.
Niestety nie byłam w stanie sobie wyobrazić jak to dokładnie mam zrobić, a nie miałam nikogo na miejscu kto mógłby mi to pokazać krok po kroku (przydałby się jakiś filmik, jeśli macie namiar na taką instrukcję w internecie, proszę wklejcie linki w komentarzach). Nie było innego wyjścia niż zaszyć otwór w rękawie podszewki, wywrócić ją na prawą stronę i podszyć ręcznie. Wcześniej zszyłam od środka dolną krawędź odszycie z zewnętrzną częścią płaszcza ale tylko na krótkim odcinku.
Na koniec ręcznie podłożyłam podszewkę na dolnej krawędzi i rękawach.
Powinnam jeszcze przyszyć zatrzaski od środka ale zostawiłam to do przemyślenia, ponieważ nie chcę by zapięcia były widoczne na prawej stronie. Na razie w zupełności wystarcza mi wiązanie go paskiem.
Wszystkie moje kupne płaszcze mają cienkie podszewki, dlatego chciałam by ten uszyty przeze mnie był w końcu ciepły. Co prawda z cienką podszewką wyglądałby zgrabniej, mniej puchato ale przynajmniej w nim nie marznę, a podszewkę mogę kiedyś zmienić na lżejszą :)
Jak widać nie obyło się bez wpadek i nawet się tego spodziewałam, w końcu to pierwszy płaszcz jaki szyłam. Następnym razem pójdzie łatwiej :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





























