Lista blogów » Amour-15

PIERRE RENE SKIN BALANCE CZYLI PODKŁAD DLA BLADZIOCHÓW

Zobacz oryginał
pierre_rene_skin_balance.JPG
Już bardzo bardzo dawno w swojej kosmetyczce miałam podkład o którym w późniejszym czasie kompletnie zapomniałam. Przeglądając projekt denko na blogu zobaczyłam go i stwierdziłam, że pora do niego wrócić. Tak więc w moje ręce znów wpadł Pierre René Face Skin Balance czyli długotrwały podkład o którym dziś będzie mowa. Zainteresowanych zapraszam do rozwinięcia.



Opakowanie: Z tego co pamiętam kiedyś nie było kartonowego opakowania, obecnie dostałam go w eleganckim czarnym kartoniku z najważniejszymi informacjami, naklejka z numerkiem znajduje się na górze przy okazji zabezpieczając produkt - super sprawa. Butelka podkładu jest szklana, przezroczysta, z etykietką . Pompka podkładu działa bez zarzutu i aplikuje odpowiednią ilość produktu. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne!

Kolor: tutaj największy plus dla marki Pierre Rene za tak jasny odcień jakim jest 020 Champange. To idealny ocień dla tych bladolicych. Sama mimo, że nie jestem ekstremalnie jasna często mam problem ze znalezieniem odpowiedniego odcienia. Ten jest strzałem w dziesiątkę, nawet minimalnie dla mnie za jasny, ale mieszam go z ciemniejszym odcieniem. Podoba mi się w nim to, że nie wpada w różowe tony, jest właściwie neutralny i myślę, że przypasuje większości (sama tonacja).  Ogólnie gama kolorystyczna składa się z dziesięciu kolorów, więc dla każdego coś dobrego ;-) 
skin_balance_pierre_rene.JPG

Wykończenie: podkład nie jest na pewno rozświetlający, ani ekstremalnie matujący. Jest dość typowy - tak bym go określiła. Na pewno nie wysusza i nie podkreśla niedoskonałości. Bardzo ładnie wygląda na cerze, tworząc naturalny a jednocześnie długotrwały efekt. 

Trwałość: powtarzam za każdym razem, że podstawą długotrwałości podkładu jest odpowiednia pielęgnacja. Ja nie ma problemu z "znikaniem" podkładu, ale tak jak wspominałam - moja cera jest odpowiednio przygotowana. U mnie podkład trzyma się cały dzień, wyświecając się pod koniec dnia. 

Krycie: czyli dla dużej liczby osób bardzo ważny aspekt. Ja nie mogę narzekać. Mam drobne niedoskonałości, ale kiedy jeszcze borykałam się z trądzikiem podkład działał cuda. Sprawdza się u mnie dużo lepiej niż np. Revlon CS. Maskuje zaczerwienienia i ładnie wtapia się w skórę. 

Cena/dostępność: podkład jest na rynku już dość długo i jest ogólnie łatwo dostępny stacjonarnie jak i online, np. na Iperfumy.pl za mniej niż 30 zł. 
jasny_podklad_skin_balance.JPG

Podsumowując: jestem bardzo na tak! To naprawdę jasna perełka jeśli chodzi o jasne podkłady i podkłady ogólnie. Polecam go dziewczynom które mają problemy skórne typu przebarwienia itp. i jednocześnie nie chcące używać tak ciężkich podkładów jak Revlon czy Estee Lauder. Nie wiem natomiast jak to jest z jego wodoodpornością którą obiecuje producent, ale na pewno sprawdzę latem w upały i dam Wam znać ;-) 

Macie jakieś doświadczenia jeśli chodzi o ten podkład? Jak Wasze wrażenia ? 

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.