Lista blogów » Brzydki Ptak
Według mnie istnieje sześć etapów porzucenia -
1. Zaprzeczenie
2. Gniew
3. Negocjacja
4. Depresja
5. Akceptacja
6. Pasujący outfit
Zdjęcia wyszły bardzo słoneczne i pewnie mało kto by się domyślił, że pięć minut wcześniej chowaliśmy się przed deszczem w najbliższym Rossmanie. Właśnie tam mąż kupił mi przy okazji rewelacyjny parasol :)
buty - Sinsay (69 zł)
plaszcz - Cupcake Fszn (mój design i wykonanie)
sukienka - Terranowa (19,9 zł)
parasol - Rossman (13 zł)
komin - New Yorker (13 zł)
biżuteria - Pandora (prezent męża)
zegarek - Pierre Lannier (prezent męża)
torebka - jakiś sklep w Kaliningradzie :) (50 zł)
Pięć etapów porzycenia ...
Zobacz oryginał czw., 10/09/2015 - 20:28... albo pierwsza jesiennia stylizacja .
Według mnie istnieje sześć etapów porzucenia -
1. Zaprzeczenie
2. Gniew
3. Negocjacja
4. Depresja
5. Akceptacja
6. Pasujący outfit
Mam dla was krótką, ale wciągającą historię jesiennego stylu.
I. Zaprzeczenie
Jesień? To jakiś żart. Przeciesz na dworze +28 !
Tak, czasami pogoda daruje nam kilka upalnych dni na początku września. Kiedy opalamy się na plaży popijając koktajl przez słomkę, wydaje nam się, że jesień to wymysł producentów ubrań, którzy muszę w jakiś sposób sprzedać swoje jesienne kolekcje.
Rozkoszując się ostatnimi promieniami słońca, pomysł o przyszłości – przestań bezmyślnie skupować na wyprzedażach japonki i topy. Inwestuj w dżinsy, bluzę albo lekki sweter. Tego typu rzeczy można zakupić ze zniżką, a będziesz je nosić jeszcze przez cały wrzesień.
II Gniew
Pewnego razu wrócisz do domu przemoknięta do suchej nitki, dlatego że według letniego przyzwyczajenia wyszłaś z domu w lekkiej sukience i nie wzięłaś parasola. A deszcz już nie ten, pod którym latem tańczyliśmy i kąpaliśmy się w morzu. To zimne, przenikając do szpiku kości deszczysko. I wtedy właśnie zaczniesz się wkurzać: „Cholerna pogoda! Mało tego, że przyszłe kilka miesięcy będzie lać, to jeszcze najprawdopodobniej zachoruję!”.
Szybko weź gorący prysznic, potem zaparz sobie zieloną herbatę z cytryną, miodem, imbirem i cynamonem. Załóż ulubioną piżamę, wełniane skarpetki, zawiń się w ciepłą kocyk i otwórz ciekawą książkę (albo blog ;)). W takiej sytuacji przyjemniej jest obserwować jak kropelki deszczu ściekają po szybach, czyż nie?
III Negocjacja
Ok, dzisiaj pójdę w swojej zwykłej letniej sukience, ale założe do niej rajstopy, żeby nogi nie zmarzły.
Targi w tym przypadku nie przejdą. Letnia sukienka nie była stworzona po to, żeby ja nosić z rajstopami i będzie w takim połączeniu wyglądać nieciekawie. Patrząc na taką „stylizację” można powiedzieć, że trafiłaś na imprezę latem, zabalowałaś i stoisz teraz na przystanku z nieciekawą miną w nietrafionym letnim ubraniu z nadzieją, by jak najszybciej wrócić do domu, wykąpać się i przebrać.
Targi w tym przypadku nie przejdą. Letnia sukienka nie była stworzona po to, żeby ja nosić z rajstopami i będzie w takim połączeniu wyglądać nieciekawie. Patrząc na taką „stylizację” można powiedzieć, że trafiłaś na imprezę latem, zabalowałaś i stoisz teraz na przystanku z nieciekawą miną w nietrafionym letnim ubraniu z nadzieją, by jak najszybciej wrócić do domu, wykąpać się i przebrać.
Wypierz ulubione letnie ciuchy, wyprasuj (jeżeli to konieczne), dokładnie złóż w torebki/pudełka i postaw na najwyższą półkę w szafie. To samo dotyczy butów – nie leń się i zatroszcz się o nie – umyj porządnie i spakuj jak należy.
IV Depresja
Jesienna depresja jest znana nauce już od dawna.
Senność, apatia, zaniżona samoocena i negatywne podejście do samej siebie? Nie, to nie życie jest gówniane, to jesienna chandra.
Senność, apatia, zaniżona samoocena i negatywne podejście do samej siebie? Nie, to nie życie jest gówniane, to jesienna chandra.
Owa przypadłość pojawia się przez niedostateczną ilość udanych fotografii pośród złotych liści, przez brak ładnego makijażu, nietrafione fryzury i braku słodkości we krwi.
Jak najszyciej trochę się porozpieszczaj! Zrób wyrazisty makijaż, zakręć włosy, zadzwoń do przyjaciółki i wybierzcie się na sesję zdjęciową do parku.
Na dworze deszcz i błoto? W takim razie leć do najbliższego sklepiku i kup sobie jakieś łakocie. Nie zapomnij o przepisie na herbatę z punktu nr 2!
Bardziej szczegółowo o walce z jesienną depresją napiszę w następnym poście! :)
Bardziej szczegółowo o walce z jesienną depresją napiszę w następnym poście! :)
V Akceptacja
Jeżeli dokładnie przeczytałaś poprzednie 4 punkty, to zaakceptowanie jesieni taką, jaka ona jest, nie będzie stanowiło najmniejszego problemu. Pomyśl tylko – jesień to nie wróg! Można przecież założyć oversize'owy sweter z grubej przędzi i trochę przytyć. Makijaż nie będzie się rozpuszczał i ściekał z Ciebie kroplami kremu tonującego, a skóra w końcu stanie się mniej sucha!
VI Pasujący outfit
Pomyśl też, na ile jesienne stylizacje są ciekawsze od letnich! Latem – sukienka na ramiączkach, pantofelki i torebka plażowa – oto i cała idea. A jesienią? Spódnica ołówkowa, spódnica z koła (w tym sezonie bardzo aktualna średnia długość), bluzki, koszule, płaszcze, marynarki... Po prostu uwielbiam jesiennią wielowarstwowość!
Moją pierwszą jesienną stylizację zbudowałam wokół wyrazistego akcentu – płaszcza (który, nawiasem mówiąc, sama uszyłam). Płasz ten sam w sobie jest na tyle wyrazisty, że niewiele mu potrzeba – stonowane, monochromatyczne dodatki. Jednak w związku z tym, że prostota nie dla mnie – dodałam czerwoną torebeczkę :)
P.S.
Zdjęcia wyszły bardzo słoneczne i pewnie mało kto by się domyślił, że pięć minut wcześniej chowaliśmy się przed deszczem w najbliższym Rossmanie. Właśnie tam mąż kupił mi przy okazji rewelacyjny parasol :)
buty - Sinsay (69 zł)
plaszcz - Cupcake Fszn (mój design i wykonanie)
sukienka - Terranowa (19,9 zł)
parasol - Rossman (13 zł)
komin - New Yorker (13 zł)
biżuteria - Pandora (prezent męża)
zegarek - Pierre Lannier (prezent męża)
torebka - jakiś sklep w Kaliningradzie :) (50 zł)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















